Termin wojna futbolowa wymyślił polski dziennikarz i reporter Ryszard Kapuściński, a dotyczył konfliktu zbrojnego, do którego doszło latem 1969 roku pomiędzy Hondurasem a Salwadorem. Jego ważny aspekt stanowiła bowiem rywalizacja reprezentacji tych krajów w eliminacjach mistrzostw świata Mexico ’70.
Foto: Łukasz Skwiot
ZBIGNIEW MROZIŃSKI
Problem był jednak bardziej złożony i tak naprawdę dotyczył trwającego od dawna osadnictwa rolników z mającego największą gęstość zaludnienia w tym regionie Ameryki Łacińskiej Salwadoru w ponad pięciokrotnie większym Hondurasie. Tam było dużo nieuprawianej ziemi, ludzi zaś w tym kraju mieszkało tylko jakieś 25 procent więcej niż po sąsiedzku. Osadnictwo odbywało się za cichym przyzwoleniem honduraskiego rządu, ale w pewnym momencie o grunty upomnieli się miejscowi chłopi, co oznaczało zmuszenie do powrotu do ojczyzny salwadorskich rolników, na co z kolei niechętnym okiem patrzyły wojskowe władze tego państwa.
ZABICI I RANNI
Zbiór reportaży „Wojna futbolowa” liczy niemal 200 stron, lecz część dotycząca konfliktu salwadorsko-honduraskiego to zaledwie dwadzieścia kartek, na dodatek mecze piłkarskie stanowią jedynie tło opowieści. Kapuściński był bowiem naocznym świadkiem działań zbrojnych, które miały miejsce w połowie lipca 1969 i to w dużej mierze dzięki niemu świat usłyszał o tej błyskawicznej wojnie.
Pierwszy mecz półfinałowy pomiędzy tymi drużynami w eliminacjach mistrzostw świata w strefie CONCACAF odbył się 8 czerwca 1969 roku w Tegucigalpie, stolicy Hondurasu. Gospodarze wygrali 1:0, ale męczyli się długo, bo zwycięską bramkę zdobył Leonard Wells dopiero w 89 minucie. Już wtedy atmosfera była jednak gorąca, o czym możemy dowiedzieć się z reportażu „Wojna futbolowa”: „Drużyna Salwadoru przyjechała do Tegucigalpy w sobotę i spędziła w hotelu bezsenną noc. Drużyna nie mogła spać, ponieważ była obiektem wojny psychologicznej rozpętanej przez kibiców Hondurasu. Hotel otoczyło mrowie ludzi. Tłum walił kamieniami w szyby, tłukł kijami w blachy i w puste beczki. Raz po raz wybuchały hałaśliwe petardy. Przeraźliwie wyły klaksony ustawionych przed hotelem aut. Kibice gwizdali, wrzeszczeli, wznosili wrogie okrzyki. Trwało to przez całą noc. Wszystko po to, żeby drużyna gości, niewyspana, zdenerwowana, zmęczona przegrała mecz”.
Sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta po spotkaniu rewanżowym, które odbyło się w następną niedzielę w San Salvador. Jeszcze jeden cytat z książki: „Cały stadion był otoczony wojskiem. Wokół boiska stały kordony żołnierzy doborowego pułku Guardia Nacional z rozpylaczami gotowymi do strzału. W czasie odgrywania hymnu Hondurasu stadion wył i gwizdał. Następnie zamiast flagi narodowej Hondurasu, którą spalono na oczach oszalałej ze szczęścia publiczności, gospodarze wciągnęli na maszt brudną, podartą ścierkę”. Tutaj też górą byli piłkarze gospodarzy, dwa gole dla reprezentacji Salwadoru strzelił Juan Ramon Martinez (jednego z rzutu karnego), oraz Elmer Acevedo i wygrali 3:0. Piłkarzy Hondurasu odtransportowano na lotnisko opancerzonym pojazdem, natomiast przyjezdni kibice tyle szczęścia już nie mieli, zostali przez tubylców zwyczajnie pobici. Palono ich samochody, było kilka ofiar śmiertelnych.
Po tych wydarzeniach oba kraje zerwały stosunki dyplomatyczne i zamknęły granicę ze sobą. W myśl ówczesnych przepisów bez względu na wynik bramkowy w przypadku takiej samej liczby punktów trzeba było jednak rozegrać dodatkowy mecz. Doszło do niego 27 czerwca na neutralnym terenie w stolicy Meksyku. Jako pierwszy trafił do siatki już w 8 minucie Salwadorczyk Martinez, ale już po jedenastu minutach wyrównał Jose Cardona. W 28. minucie ponownie zespół Salwadoru wyprowadził na prowadzenie Martinez, ale pięć minut po przerwie do remisu doprowadził reprezentant Hondurasu Rigoberto Gomez. Do wyłonienia triumfatora potrzebna była dogrywka, w 101 minucie gola na wagę awansu strzelił Jose Quintanilla i Salwador zakwalifikował się do finałowego dwumeczu. Zanim go jednak rozegrano, miała miejsce wspomniana wojna, która zaczęła się 14 lipca od ataku armii salwadorskiej na Honduras. Tak podsumował ją polski reporter: „Wojna futbolowa trwała sto godzin. Jej ofiary: sześć tysięcy zabitych, kilkanaście tysięcy rannych. Około pięćdziesięciu tysięcy ludzi straciło domy i ziemię. Zniszczono wiele wiosek”.
NIEUDANY MUNDIAL
W finale rywalizacji o wyjazd na mundial w Meksyku ze strefy CONCACAF Salwador okazał się lepszy od Haiti. Do wyłonienia zwycięzcy były potrzebne trzy mecze – 21 września 1969 Haiti u siebie w Port-au-Prince przegrało 1:2 z Salwadorem, ale tydzień później w San Salvador pokonało gospodarzy 3:0. 8 października na neutralnym terenie w Kingston na Jamajce Salwador wygrał po dogrywce 1:0 i awansował na mundial. Tam był jednak tylko dostarczycielem punktów – przegrał 0:3 z Belgią, 0:4 z Meksykiem i 0:2 z ZSRR. Zapewne więcej o piłkarzach z tego kraju usłyszano przy okazji wojny futbolowej z Hondurasem niż z powodu występu na mundialu. Kilkanaście miesięcy po turnieju w Meksyku, dzięki misji pojednawczej przywódców innych krajów z Ameryki sytuacja uległa normalizacji, ale pokój zawarto dopiero w roku 1980.
TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 1/2021)
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.