Grzegorz Wojtkowiak to jeden z najbardziej niedocenianych zawodników z Polski występujących w zachodniej lidze. Choć w TSV 1860 Monachium jest filarem defensywy, a w ostatnich meczach eliminacji mistrzostw świata zaliczył na lewej obronie solidne występy w Charkowie i Londynie, przez polskich kibiców i tak oceniany jest tylko i wyłącznie przez pryzmat jednej nieudanej akcji w spotkaniu Ukraina – Polska. Wojtkowiak przygotowuje się właśnie do walki o awans do Bundesligi i o jak najszybszy powrót do kadry.
ROZMAWIAŁ PAWEŁ KAPUSTA Wywiad został przeprowadzony 31.01.2014 r.
– Po okresie przygotowawczym czuję się bardzo dobrze. Ciężko pracowaliśmy w styczniu, więc z pełnym optymizmem patrzymy na to, co będzie nas czekać w rundzie wiosennej – mówi Grzegorz Wojtkowiak.
Po rundzie jesiennej jesteście dopiero na ósmym miejscu w tabeli. To duże rozczarowanie. Mierzyliśmy wyżej, ale mamy bardzo małą stratę punktową do miejsc dających awans lub prawo gry w barażach. Góra tabeli jest bardzo ściśnięta, więc nic nie jest stracone. Patrzymy w górę, z sezonu na sezon mierzymy wyżej, naszym celem pozostaje awans do elity.
(…)
Panu bardzo mocno dostało się za błąd przy straconym golu w meczu na Ukrainie. Mimo tej pomyłki mecz rozegrał pan bardzo solidny. Nie czuł się pan później niesprawiedliwie oceniony? Nie, bo jeśli popełnia się takie błędy, trzeba spodziewać się właśnie takiej krytyki, jaka spotkała mnie po meczu z Ukrainą. Nawet mimo faktu, że mecz rozegrałem na dobrym poziomie, rozumiem reakcje i oceny środowiska.
Niejeden zawodnik na pana miejscu poczułby się wtedy wsadzony przez trenera Fornalika na konia. Przez całe eliminacje na pana nie stawiał, a gdy doszło do meczów o wszystko – i to z rywalami z najwyższej półki – wrzucił pana do składu na najbardziej newralgiczną pozycję w naszym zespole. Zdaję sobie z tego sprawę, ale zupełnie nie podchodzę do tego w ten sposób. Na zgrupowaniu chciałem się wtedy pokazać z jak najlepszej strony i cieszyłem się bardzo, że wówczas udało mi się przekonać do siebie selekcjonera. Trener, widząc mnie podczas treningu, zadecydował, że to ja powinienem zagrać w tych meczach. To dla mnie dużo znaczyło. Na mój występ w spotkaniu z Ukrainą patrzono by zupełnie inaczej, gdyby nie przytrafił się ten jeden błąd. Niestety dość solidny mecz został zamazany przez jedną akcję.
(…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.