W drugiej rundzie Pucharu Niemiec czekał nas prawdziwy hit. Wolfsburg mierzył się z RB Lipskiem.
Wolfsburg już kilkadziesiąt sekund po starcie spotkania miał swoją pierwszą okazję, ale świetną interwencją po strzale w polu karnym popisał się Gulácsi.
Mecz w pierwszych minutach był bardzo dynamiczny oraz otwarty. Z czystym sumieniem można było jednak powiedzieć, że to przyjezdni z Lipska dyktowali tempo gry.
To jednak Wilki pierwsze wyszły na prowadzenie! Świetne podanie prostopadłe od kolegi z drużyny silnym strzałem pod poprzeczkę wykorzystał Vaclav Cerny.
Bardzo dobrą sytuację do wyrównania w 20. minucie miał Benjamin Henrichs. Po ładnie skonstruowanej akcji Lipska Niemiec uderzył jednak niecelnie.
Die Bullen przez resztę pierwszej połowy starali się bardzo mocno, aby doprowadzić do wyrównania. Ostatecznie jednak wynik nie uległ zmianie i do przerwy gracze Wolfsburga mogli cieszyć się z prowadzenia jedną bramką.
Napór gości był kontynuowany także po przerwie. Sytuacja Lipska skomplikowała się jednak w 56. minucie, gdy z boiska wyleciał Yussuf Poulsen. Duńczyk przedwcześnie zakończył swój występ po otrzymaniu drugiej żółtej kartki.
W 60. minucie blisko strzelenia gola był reprezentant Polski, Jakub Kamiński. Polski skrzydłowy świetnie zszedł ze skrzydła i uderzył na bramkę, ale piłka niestety przeleciała obok słupka. Blisko był Polak.
Lipsk pomimo gry o jednego zawodnika mniej nie miał zamiaru składać broni i co rusz wyprowadzał kolejne ataki w celu poszukiwania wyrównującej bramki.
Świetnie ataki rywala rozbijał jednak Wolfsburg i ostatecznie to Wilki zagrają w dalszej fazie Pucharu Niemiec. Decydująca w tym starciu okazała się bramka z pierwszej połowy.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.