W niedzielne popołudnie piłkarze Wisły Kraków dostali wolne, które każdy mógł zorganizować sobie według swojego uznania. Część piłkarzy została w hotelu, inni ruszyli na krótsze i dłuższe wycieczki.
Pobyt w ojczyźnie i chwilę czasu wolnego Kew Jaliens i Michael Lamey wykorzystali na spotkania ze swoimi rodzinami. „Holandia jest małym krajem, więc w kilka godzin można przejechać z każdego zakątka państwa w inny. Dla naszych rodzin nie było więc problemem przyjechać do nas” – uśmiechał się Jaliens, po którego pod hotel podjechały żona i córeczka.
Na dłuższą wycieczkę wybrała się grupa pod przewodnictwem trenerów Bahra i Michalczyka. Oni za cel obrali sobie Amsterdam, który zwiedzali przez kilka godzin. Byli też tacy, którzy urządzili sobie krótsze wycieczki – do pobliskiego Arnhem, gdzie rozegrała się w trakcie II wojny światowej bitwa, w której brali także udział polscy żołnierze z Pierwszej Samodzielnej Brygady Spadochronowej.
Część zawodników została w hotelu i albo aktywnie spędziła czas na siłowni, albo po prostu odpoczywała lub oglądała filmy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.