Przejdź do treści
Wolski: W Barcelonie dałbym radę!

Polska Ekstraklasa

Wolski: W Barcelonie dałbym radę!

– Każdy chciałby grać w Barcelonie. To świetny zespół, który ma znakomitych piłkarzy. Myślę jednak, że bym sobie tam poradził – przyznaje w obszernej rozmowie z PilkaNozna.pl Rafał Wolski, młoda gwiazda warszawskiej Legii, która znalazła się ostatnio na celowniku zachodnich klubów.

Ekstraklasa: Panie, kup Pan Legię! – KLIKNIJ!

Kadra Polonii na mecz z Legią – KLIKNIJ!

– Moja miłość do piłki nożnej narodziła się gdy miałem 6-7 lat. Razem z bratem i mamą chodziliśmy wówczas na mecze w rodzinnym Głowaczowie, by oglądać występy taty. To właśnie on zaraził mnie pasją futbolu. Założył klub Jastrząb Głowaczów, był w nim trenerem i to pod jego okiem stawiałem pierwsze kroki z piłką – wspomina w rozmowie z PilkaNozna.pl Wolski.

– Kroki, które z czasem doprowadziły pana do Warszawy.
– Tak, ale to była daleka droga. W tak małej miejscowości jak Głowaczów trudno skompletować dwudziestoosobową kadrę, która byłaby w stanie rywalizować z Legią czy Polonią jak równy z równym. Mieliśmy raptem 5-6 dobrych piłkarzy, którzy może nie imponowali warunkami fizycznymi, ale byli dobrzy technicznie. Często uczestniczyliśmy więc w turniejach halowych, na których radziliśmy sobie całkiem dobrze. Niewiele gorzej spisywaliśmy się na dużych boiskach. W rozgrywkach mazowieckich mierzyliśmy się między innymi z Legią, której wpadłem w oko strzelając jej gola.

– Legia była jedynym klubem, który się panem interesował?
– Były propozycje z Radomia, pytała o mnie też Korona Kielce czy SMS Łódź, ale te oferty mnie nie interesowały. Tata też długo nie chciał mi o nich powiedzieć, bo obawiał się, żeby za wcześnie nie zagotowało mi się w głowie. Trzymał mnie więc przy sobie, wspólnie trenowaliśmy, czasem też uczestniczyłem w zajęciach z seniorami, które także były prowadzone przez niego.

– Pamięta pan pierwszą wizytę na Łazienkowskiej?
– Zaproszenie na testy w Legii otrzymałem wspólnie z moim bratem Pawłem, który obecnie jest graczem zespołu Młodej Ekstraklasy. Przyjechaliśmy do Warszawy i chyba wypadliśmy dobrze, ponieważ zaproponowano nam kolejny przyjazd, tym razem na testy szybkościowe i medyczne. Wtedy jednak zrezygnowaliśmy uznając, że nie jest to najlepszy moment na tak odważny krok. Wiedzieliśmy, że gdybyśmy się zdecydowali, to przyszłoby nam realizować z piłkarzami, którzy regularnie występowali w kadrach Mazowsza i w Legii byli już zadomowieni. Najbardziej obawialiśmy się tego, czy i jak często dostawalibyśmy szanse.

– Co musiało się więc stać, że przyszła wiara w umiejętności?
– Był to okres, kiedy kończyłem gimnazjum i trzeba było podjąć męską decyzję. Potrzebowałem klubu, w którym mógłbym dalej się rozwijać i padło na Legię. Zaczynałem w drużynie rocznika 92. Mieliśmy wówczas silny zespół, czego dowodem jest nasze wicemistrzostwo Polski oraz to, że w pierwszej drużynie jest obecnie kilku zawodników z tamtej ekipy.

– Pamięta pan premierowy trening z pierwszą drużyną?
– Zaprosił mnie trener Stefan Białas, ale muszę przyznać, że niemiło wspominam to wydarzenie. Na pierwszych zajęciach doznałem poważnej kontuzji – skręciłem staw skokowy, miałem zerwane wiązadła w kostce i pękła mi torebka stawowa. Leczyłem się prawie pół roku i wciąż odczuwam skutki uboczne, bo od czasu do czasu pobolewa mnie noga.

– Czy tak pechowy początek nie sprawił, że powróciła niepewność, która wcześniej opóźniła pański transfer do Legii?
– Nie załamałem się, starałem się koncentrować na rehabilitacji i mam tego efekty. Jestem osobą radosną, cieszę się tego, że gram i bawię się piłką.

– Po wyleczeniu urazów z czasem przyszła pora na kolejne podeście do pierwszej drużyny…
– Zadzwonił do mnie Jacek Magiera i poinformował, że trener Maciej Skorża chciałby mi się przyjrzeć na obozie w Grodzisku. Po dwóch tygodniach zgrupowania usłyszałem, że mam wrócić jeszcze do zespołu Młodej Ekstraklasy, że będą mi się przyglądać, a dobrą grą mogę zapracować na kolejne szanse.

– Szanse wreszcie nadeszły. Jak wyglądały pan pierwsze wizyty w szatni?
– Siedzieliśmy grzecznie z boku – ja, Dominik Furman, Michał Efir, Maciej Górski i chyba Piotr Wasikowski. W zespole był już Michał Kucharczyk, Ariel Borysiuk… Tworzyliśmy zgraną grupę, która trzymała się razem. Aklimatyzacja w drużynie przebiegła bardzo sprawnie, co było zasługą również starszych graczy: Tomka Kiełbowicza, Dicksona Choto, Ivicy Vrdoljaka i Miroslava Radovicia.

– Czy jako młody zawodnik wchodzący do drużyny, przechodził pan jakiś chrzest?
– Nie, ale i tak na brak wrażeń narzekać nie mogłem. Artur Jędrzejczyk jest jedną z osób, która lubi sprawiać nam psikusy. Pewnego razu Artur wspólnie z Marcinem Komorowskim, korzystając z tego, że Michał Kucharczyk wcześniej wyszedł na trening, schowali mu szafkę, której zdziwiony szukał potem cały dzień. Śmiesznie było to też, gdy „Komor” i Kuba Rzeźniczak przykleili do podłogi klapki Artura. Klej mocno trzymał, dlatego klapki zostały tam na dłużej.

– Obecnie jest pan ważnym elementem ekipy Macieja Skorży, a dobra gra i efektowne trafienia sprawiły, że zrobiło się o panu głośno. Zdążył się pan poczuć gwiazdą?
– Cieszę się, że ktoś docenia moją pracę, ale staram się dystansować od tego, co mówi się i pisze na mój temat. Szum wokół mnie tak naprawdę zaczął się po bramce zdobytej w meczu z Lechią Gdańsk. Wiem, że każdy mój kolejny udany występ sprawia, że oczekiwania wobec mojej osoby rosną, dlatego w przypadku słabszego meczu muszę liczyć się z krytyką. Niektórzy mogą nagle stwierdzić, że mi odbiło, ale mogę zapewnić, że mam osoby, które dbają o to, aby woda sodowa nie uderzyła mi do głowy.

– Czy indywidualne sukcesy w Legii wpłynęły jakoś na pana życie prywatne?
– Tata twierdzi, że w Głowaczowie zrobiło się o mnie głośno. Ludzie zaczęli się interesować piłką nożną, wielu z nich ogląda mecze Legii, inni zaczepiają tatę i pytają o to, jak sobie radzę. Gdy przyjeżdżam w rodzinne strony nie mam problemów by z kimś porozmawiać. Miłe jest to, że mogę komuś sprawić radość. W Warszawie natomiast nie jestem aż tak rozpoznawalny. Po mieście poruszam się swobodnie i chcę by tak zostało jak najdłużej.

– Fanki nie uprzykrzają panu życia?
– Dziewczynę już mam, poznałem ją jeszcze zanim zrobiło się o mnie głośno. W kwietniu minie rok jak jesteśmy razem i jest nam razem dobrze.

– A czy równie dobrze jak z dziewczyną radzi pan sobie z edukacją?
– Studiuję wychowanie fizyczne w Pruszkowie, no i niestety łatwo nie jest, bo praktycznie nie ma mnie w szkole. Staram się dogadywać z nauczycielami – z jednymi radzę sobie lepiej, z innymi gorzej, ale generalnie ze wszystkimi potrafię dojść do porozumienia.

– A w klubie z kim ma pan najlepszy kontakt?
– Na pewno z młodymi piłkarzami – Michałem Żyro, Dominikiem Furmanem. Sporo czasu spędzam też z Januszem Golem i Arturem Jędrzejczykiem. Zdarza się nam pograć w kręgle lub bilard, czasem lubimy też pójść do kina i obejrzeć dobry film.

– Włoskie kino też pan lubi? Zainteresowanie panem wyraziła ponoć AS Roma, a przedstawiciele kolejnych europejskich klubów mają obserwować pana podczas derbów stolicy…
– Nie zaprzątam sobie tym głowy. Koncentruję się na najbliższych spotkaniach, najpierw z Polonią, potem z GKS Bełchatów.

– W Legii wiecznie chyba pan grać nie będzie. Gdzie zatem najchętniej kontynuowałby pan karierę?
– Każdy chciałby grać w Barcelonie. To świetny zespół, który ma znakomitych piłkarzy. Myślę jednak, że bym sobie tam poradził. Hiszpania, Niemcy, Włochy to kierunki, które obrałbym najchętniej.

– A popularna ostatnio wśród legionistów liga rosyjska?
– Marcin ma już swoje lata. Myślę, że decydując się na ten transfer, kierował się przede wszystkim dobrem rodziny. Maciek mógł jeszcze poczekać, to dobry piłkarz, który z powodzeniem mógłby grać w lepszym, zachodnim klubie. To jednak jego wybór, ja na przeprowadzkę do Rosji, Grecji i Turcji raczej bym się nie zdecydował.

– Łatwiej o ciekawy transfer może być po nieuchronnie zbliżającym się Euro 2012. Sprawdza pan czasem powołania selekcjonera Franciszka Smudy?
– Nie odświeżam codziennie stron internetowych, by przekonać się, czy znalazłem się wśród powołanych czy też nie. Grając w podstawowym składzie Legii na odpowiednim poziomie można jednak oczekiwać, że szansa występu w biało-czerwonej koszulce w końcu nadejdzie. Póki co, chcę prezentować się z jak najlepszej strony, a to czy zagram w reprezentacji Polski na Euro 2012 czy dopiero po, to drugorzędna sprawa.

– Kolejną okazje do zaprezentowania swoich umiejętności będzie miał pan już w piątek podczas derbowego spotkania z Polonią…
– Lubię mecze o wysoką stawkę. Wszyscy w Legii wiemy, że wygrywając najbliższe spotkanie przybliżymy się do upragnionego mistrzostwa Polski. Natomiast Polonia w przypadku porażki, praktycznie straci szanse na tytuł. Jedno jest pewne – to będzie mecz walki i na nią się nastawiamy.

Rozmawiał Szymon Bartnicki
PilkaNozna.pl
fot. M.Kostrzewa / Legia

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2026

Nr 4/2026

Polska Ekstraklasa

Raków Częstochowa wypożyczył piłkarza

Raków Częstochowa wydał komunikat, za pośrednictwem którego poinformował o wypożyczeniu piłkarza.

2024.11.24 Czestochowa
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2024/2025
Rakow Czestochowa - Korona Kielce
N/z Stadion Rakowa
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.11.24 Czestochowa
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2024/2025
Rakow Czestochowa - Korona Kielce
Stadion Rakowa
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Oto następca Rochy w Zagłębiu

Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.

Magdeburg, Sachsen-Anhalt, Deutschland, 03.08.2025: Avnet Arena: 1. Spieltag, Saison 2025/26, 2. Fussball-Bundesliga: 1. FC Magdeburg - Eintracht Braunschweig: Levente Szabó 11, Eintracht Braunschweig *** Magdeburg, Saxony-Anhalt, Germany, 03 08 2025 Avnet Arena 1 Matchday, Season 2025 26, 2 Soccer Bundesliga 1 FC Magdeburg Eintracht Braunschweig Levente Szabó 11, Eintracht Braunschweig Copyright: xdtsxNachrichtenagenturx dts_77384
2025.08.03 Magdeburg
pilka nozna , 2. liga niemiecka
1. FC Magdeburg - Eintracht Braunschweig
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Motor Lublin przedłużył kontrakt z kluczowym zawodnikiem

Motor Lublin ogłosił przedłużenie kontraktu z jednym z najważniejszych członków drużyny. Solidnie zabezpieczył jego przyszłość.

2025.07.20 Lublin pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026 
Motor Lublin - Arka Gdynia
N/z  Bartosz Wolski
Foto Ireneusz Wnuk / PressFocus

2025.07.20 Lublin Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026 
Motor Lublin - Arka Gdynia
Bartosz Wolski
Credit: Ireneusz Wnuk / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Hit staje się faktem! Adrian Przyborek trafi do wielkiego klubu Serie A!

Adrian Przyborek będzie grał w Serie A! Polski zawodnik trafi na Półwysep Apeniński, a Pogoń Szczecin zarobi spore pieniądze na swoim zawodniku.

2025.11.09 Szczecin Stadion im. Floriana Krygiera
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Pogon Szczecin - Jagiellonia Bialystok
N/z Adrian Przyborek
Foto Szymon Gorski / PressFocus

2025.11.09 Szczecin Stadion im. Floriana Krygiera
football Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Pogon Szczecin - Jagiellonia Bialystok
Adrian Przyborek
Credit: Szymon Gorski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Media: Utalentowany obrońca zagra w Ekstraklasie

Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.

2024.09.30 Rzeszow
Pilka nozna Betclic 1 Liga sezon 2024/2025
Stal Rzeszow - GKS Tychy
N/z Michal Synos
Foto Lukasz Sobala / PressFocus

2024.09.30 Rzeszow
Football Polish First League season 2024/2025
Stal Rzeszow - GKS Tychy
Michal Synos
Credit: Lukasz Sobala / PressFocus
Czytaj więcej