Seria siedmiu ligowych meczów bez porażki, którą notował Górnik Zabrze, dobiegła końca. W piątkowy wieczór podopieczni Michala Gasparika zaprezentowali się zdecydowanie poniżej oczekiwań i zmuszeni byli przełknąć gorycz porażki w starciu z Zagłębiem Lubin.
Pierwsza połowa nie obfitowała w zbyt wiele dogodnych sytuacji bramowych zarówno pod jedną, jak i drugą bramką. W pierwszym kwadransie to lubinianie trochę częściej meldowali się pod polem karnym zespołu Michala Gasparika.
„Miedziowi” objęli prowadzenie dość niespodziewanie. W 13. minucie Adam Radwański wrzucił futbolówkę z autu w szesnastkę, a Damian Michalski zgrał ją do Leonardo Rochy, który oddał – wydawać by się mogło – niegroźne uderzenie. Marcel Łubik popełnił jednak kardynalny błąd, próbując łapać futbolówkę, i wypuścił ją. Rocha dopadł do piłki i wpakował ją z najbliższej odległości do siatki.
𝐊𝐀𝐏𝐈𝐓𝐀𝐋𝐍𝐘 𝐆𝐎𝐋! 🚀 Filip Kocaba zdecydował się na strzał zza pola karnego i zdobył bramkę! 🔥
Po trafieniu lubinianie się cofnęli i zabrzanie zaczęli dochodzić do głosu, lecz mieli spore kłopoty ze znalezieniem sposobu na dobrze dysponowany blok obronny gospodarzy.
PIĘKNE TRAFIENIE MŁODZIEŻOWCA
W 50. minucie lubinianie podwyższyli prowadzenie. Do piłki przed polem karnym dopadł Filip Kocaba i bardzo ładnym strzałem pokonał Łubika.
𝐊𝐀𝐏𝐈𝐓𝐀𝐋𝐍𝐘 𝐆𝐎𝐋! 🚀 Filip Kocaba zdecydował się na strzał zza pola karnego i zdobył bramkę! 🔥
Znajdujące się w naprawdę komfortowym położeniu Zagłębie znów się wycofało i wyczekiwało na kontrataki. Górnik bił natomiast głową w mur, choć raz strach mógł rzeczywiście poważnie zajrzeć Jasminowi Buriciowi w oczy. W 70. minucie po składnej akcji Jarosław Kubicki obił poprzeczkę bramki „Miedziowych”. To zdecydowanie nie był jednak dzień podopiecznych trenera Gasparika, którzy nie mieli pomysłu, jak znaleźć drogę do bramki gospodarzy.
Zagłębie nadal pozostaje niepokonane przed własną publicznością. Lubinianie odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo nad liderem z Górnego Śląska. (FT)
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.