Ostatnie dwa lata w wykonaniu Manuela Arboledy były bardzo przeciętne. Obrońca Lecha Poznań wraca jednak do wysokiej dyspozycji.
Kolumbijczyk gra na tyle dobrze, że wygryzł ze składu utalentowanego Marcina Kamińskiego. – Manu w porównaniu do wiosny jest w znacznie lepszej formie, czego nie można powiedzieć o Marcinie – tłumaczy trener Mariusz Rumak.
Piłkarz przez wiele ostatnich miesięcy krytykowany był za słabą grę, absolutnie niewspółmierną do zarabianych w Poznaniu pieniędzy (420 tys. euro rocznie). Piłkarz tłumaczył się jednak wątłym zdrowiem.
– Teraz czuję się dobrze, wróciłem do zdrowia. Cały czas pracuję i jestem spokojny, że dawna dyspozycja wróci. Wcześniej miałem ciężką kontuzję, w tym czasie wielu ludzi na mnie narzekało – przyznaje i dodaje: – Pan Bóg dał mi siłę i powoli wracam. Nic mnie już nie boli i to jest najważniejsze.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.