Latem piłkarz warszawskiej Polonii mógł co najwyżej starać się o wywalczenie miejsca w podstawowym składzie zespołu Piotra Stokowca. Tegoroczna jesień okazała się jednak najwspanialszym okresem w dotychczasowej, krótkiej karierze dwudziestoletniego pomocnika Czarnych Koszul, który w meczu eliminacyjnym mistrzostw świata przeciwko Anglii wybiegł na boisko w pierwszej jedenastce biało-czerwonych.
– Byliśmy w dobrej dyspozycji, ale dla nas ten mecz nie ułożył się dobrze, bo straciliśmy bramkę po pół godzinie gry – mówi Wszołek. – Tym większa chwała dla polskich piłkarzy, że potrafili odrobić bramkową stratę. Uważam, że remis był sprawiedliwym wynikiem, chociaż w środę równie dobrze, mogliśmy pokonać Anglików i gdyby tak się stało, nikt nie mógłby powiedzieć, że wygraliśmy niezasłużenie.
Wszołek nieukryta również, że był zaskoczony, gdy dowiedział się, że zagra od pierwszej minuty, zastępując w reprezentacji kontuzjowanego Jakuba Błaszczykowskiego. – Poczułem się szczęśliwy, chociaż miałem świadomość, ze na decyzję selekcjonera wpłynęła moja postawa w meczu towarzyskim z Republiką Południowej Afryki. W piątkowym starciu starałem się pokazać z jak najlepszej strony, dlatego trener Fornalik powtórnie dał mi szansę występu na Stadionie Narodowym.
Piątkowy debiutant w środę miał znacznie trudniejsze zadanie, grał przeciwko środkowemu obrońcy Liverpool FC, Glenowi Johnsonowi, ale jednym z najważniejszych zadań była gra w defensywie i wspieranie Jakuba Wawrzyniaka.
– Z tego byłem głównie rozliczany przez trenera, ale również z prób wyprowadzania kontrataków. Nie zawsze to się udawało, brakowało mi dokładności. Anglików nie musieliśmy się jednak bać, tym bardziej, że mieli ogromne kłopoty ze sforsowaniem naszej defensywy. Nam natomiast zabrakło w tym meczu szczęścia, bo kilkakrotnie rywale odbijali piłki w szesnastce, ale my nie potrafiliśmy jednak wykorzystać ich nieporadności. Szkoda, bo wygrana sprawilibyśmy wielką radość, polskim wspaniale dopingującym kibicom.
Wszołek kilkakrotnie podkreśla, że Polacy nie ustępowali rywalom w żadnym aspekcie gry, a Kamil Grosicki i Łukasz Piszczek pomysłowością w akcjach wyraźnie górowali nad gwiazdami Premiership. – Brakowało długich podań, być może gdybym otrzymał diagonalna piłkę, ruszył przebojem do przodu, skorzystałaby na tym nasza drużyna. Był moment gdy niepotrzebnie zawahałem się i straciłem przewagę szybkości, ale… to jest dopiero początek mojej przygody z reprezentacją. Emocje były ogromne, przed meczem zasnąłem dopiero o drugiej w nocy, ale wszystko przeszło jak za dotknięciem różdżki, po wejściu na boisko. Ktoś śmiał się nawet ze mnie, że nie mam systemu nerwowego, bo nie odczuwałem żadnej presji. Dla wszystkich sytuacja ze zmianą terminu była czymś nowym, nieznanym, ale jesteśmy przecież profesjonalistami. Dużo rozmawiałem przed meczem z Kubą, wspomagaliśmy się na długo przed pierwszym gwizdkiem. Na pewno spokojem zarażał nas wszystkich selekcjoner, który ani razu nie dał poznać po sobie, że się denerwuje.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.