W poprzedniej kolejce Polonia Warszawa zawiodła swoich kibiców przegrywając 0:1 z Zagłębiem Lubin. W piątek Czarne Koszule poszukają trzech punktów w starciu z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
– Na boisku nie pokazaliśmy kolektywu, a później dało się wręcz zauważyć brak zorganizowania. Może w defensywie nie wyglądało to źle, ale w ofensywie było zdecydowanie gorzej. Nie zagroziliśmy bramce Zagłębia i dlatego wynik był taki, a nie inny – powiedział o niedawnej porażce Paweł Wszołek, 19-letni piłkarz Polonii.
W piątek Czarne Koszule zagrają z Podbeskidziem Bielsko-Biała, które nieźle radzi sobie z faworytami. – Na początku sezonu było widać, że nieco im nie idzie, ale z każdą następną kolejną się rozkręcali. Teraz mają już na koncie siedemnaście punktów, co świadczy choćby o tym, że nie są w żadnym wypadku chłopcami do bicia. Słyną z waleczności i pracy na boisku. W kilku meczach zdołali pokazać swoją siłę i to, że mogą ograć każdego. Pokonali na wyjazdach Legię i Wisłę. Nie będzie z nimi łatwo – zakończył Wszołek.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.