Wszołek nie ma się czego bać, dokumenty nie były wiążące
Kierownictwo Hannoveru 96 nie może zrozumieć, dlaczego Paweł Wszołek zrezygnował z transferu do Bundesligi. Niemcy czują się oszukani i zapowiadają, że będą dochodzić swoich racji w sądzie. Według największej specjalistki ds. zawodniczych kontraktów, która była obecna przy negocjacjach, Wszołkowi nic nie grozi.
Mecenas Agata Wantuch, która podczas negocjacji reprezentowała interesy Józefa Wojciechowskiego, nie ma najmniejszych wątpliwości: Wszołek może spać spokojnie.
– Zawodnik nie podpisał żadnych wiążących dokumentów. Rozumiem emocje przedstawicieli Hannoveru, ale jestem przekonana, że racja jest po stronie mojego klienta – odpowiada w rozmowie z dziennikiem Faktem mec. Wantuch, która aktualnie reprezentuje interesy Wszołka.
– Do porozumienia doszły kluby, ale wszystkie umowy weszłyby w życie dopiero wtedy, jeśli Paweł Wszołek podpisałby indywidualny kontrakt z nowym klubem. Tak się jednak nie stało – dodaje mec. Wantuch.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.