Na 26. kolejkę zaplanowano we włoskiej Serie A derby Werony. Niepodziewanie lepsza okazała się w nich drużyna Pawła Wszołka, Hellas. Polak na boisku spędził 90 minut, a obie ekipy mecz kończyły w dziesiątkę.
Paweł Wszołek rozegrał 90 minut i został ukarany żółtą kartką
Sobotnie spotkanie na pewno nie było z gatunku tych, które elektryzują całą piłkarską społeczność. Jednak kibice z miasta Romea i Julii byli nim szczególnie zainteresowani. Obie ekipy ostatnio grały w kratkę, ale to Hellas jest murowanym kandydatem do spadku. Ekipa ta zanotowała jak dotąd tylko jedną wygraną, natomiast Chievo z ośmioma triumfami plasowało się na 12. lokacie.
Gospodarzem meczu 26. kolejki Serie A był Hellas, chociaż – jak wiadomo – obie drużyny grają na tym samym Stadio Marc’Antonio Bentegodi. Niepodziewanie to właśnie czerwona latarnia włoskiej ekstraklasy wyszła w 29. minucie na prowadzenie. Luca Toni co prawda nie był w stanie pokonać Albano Bizzarriego bezpośrednim strzałem z rzutu karnego, ale po dobitce piłka znalazła się w siatce.
Jeszcze przed przerwą prowadzenie Hellasu mógł podwyższył Giampaolo Pazzini, ale powstrzymał go bramkarz Chievo. Doświadczonemu napastnikowi udało się wpisać na listę strzelców po zmianie stron. W 57. minucie Pazzini uderzył z pola karnego, piłka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z graczy gości i wpadła do bramki.
Goście za odrabianie strat wzięli się dość późno. Pomógł im w tym Vangelis Moras, który za drugą żółtą kartę został wyrzucony z boiska. Dodatkowo sędzia podyktował za jego faul rzut karny, który wykorzystał Sergio Pellissier.
Chievo w przewadze za długo jednak nie pograło, ponieważ kilka minut później i Nicolas Spolli został drugi raz napomniany przez sędziego. Gospodarze tymczasem robili wszystko, by podwyższyć prowadzenie. Udało im się to tuż przed końcem, po golu Artura Ioanity. Dzięki wygranej Hellas zmniejszył stratę do przedostatniego Carpi. Była drużyna Kamila Wilczka swój mecz – z Torino – rozegra jednak w niedzielę.