Piłkarz, który został uznany za MVP wygranego przez jego zespół finału Ligi Mistrzów, może powiedzieć o sobie, że znalazł się właśnie na szczycie. Argentyński pomocnik nie zamierza polemizować z takim poglądem, ale chciałby za kilka tygodni zaliczyć drugi ośmiotysięcznik: zostać mistrzem świata jako ważne ogniwo reprezentacji Argentyny.
LESZEK ORŁOWSKI
Po tym, co zaprezentował w sezonie 2013-14, z pewnością nie jest na sprzedaż. Real Madryt to przecież jeden z kilku klubów z końca łańcucha pokarmowego – je opuszcza się tylko tylnym, brzydszym wejściem, w niesławie. Ale rok temu, a nawet jeszcze w sierpniu 2013 roku, można go było jednak wyciągnąć. Zabrakło chętnego, który złożyłby Królewskim odpowiednio wysoką ofertę. Dylematy Carletto
Carlo Ancelotti wiedział, że jeden z dwójki: Mesut Oezil – Angel Di Maria musi zespół opuścić, żeby nie było nadmiaru gwiazd w drugiej linii i związanych z tym niesnasek. Po fakcie mówił oczywiście głośno, że wolał pozbyć się Niemca. Jednak tak naprawdę zadecydowało to, że to on dostał atrakcyjną propozycję od Arsenalu. Arsene Wenger równie dobrze mógłby owe 30 milionów zaoferować za Angela Di Marię i wtedy dostałby jego. Podjął jednak złą decyzję, z czego dziś musi zdawać sobie sprawę, natomiast Ancelotti i kibice Realu błogosławią pomyłkę Francuza, bo bez Di Marii Real pewnie nie wygrałby w tym sezonie niczego.
(…)
Cały artykuł w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.