Na pierwszy rzut oka wygląda bardzo groźnie. Na głowie ufarbowany na blond irokez, na ciele tatuaże. Zapewne, gdyby piłkarza spotkało się w ciemnej ulicy w Antwerpii, Rzymie czy na Ibizie, można by uciec. Kto to taki? Radja Nainggolan.
Antwerpia. Półmilionowe belgijskie miasto kojarzące się z diamentami, także tymi piłkarskimi. Jednym z nich jest nasz bohater. Znakomity pomocnik urodził się 4 maja 1988 roku właśnie tam, a karierę zaczął w miejscowym klubie o nazwie Germinal Beerschot, przez który przewinęło się w młodym wieku wielu członków obecnej kadry Les Diables Rouges, czyli Czerwonych Diabłów. Wśród nich Moussa Dembele, Thomas Vermaelen, Toby Alderweireld czy Jan Vertonghen. Stempel szlifierni talentów GB pomaga w dalszej drodze piłkarskiej.
KIERUNEK WŁOCHY
O ile jednak w ich przypadku kolejnym miejscem kariery była Holandia, najczęściej Ajax Amsterdam, to Nainggolan w wieku siedemnastu lat wyemigrował do Włoch. Nie był to jednak żaden utytułowany i renomowany zespół, lecz mało znana Piacenza Calcio, wówczas grająca w Serie B. Początki nie były łatwe, rozegrał po jednym meczu ligowym w dwóch pierwszych sezonach. Natomiast w trzecim (2007-08) pojawiał się już częściej na boisku, by w kolejnym stać się zawodnikiem wyjściowego składu, zaś w połowie następnej edycji wylądować w Cagliari Calcio. To był jednak zespół z dolnej części tabeli Serie A, więc żadnych sukcesów nie mógł z nim osiągnąć. Na Sardynii grał jednak na tyle dobrze, że zwrócił na siebie uwagę trenerów oraz skautów Romy i znowu na półmetku rozgrywek, tym razem 2013-14, został piłkarzem innej drużyny. Początkowo został do Rzymu tylko wypożyczony, bo dopiero pół roku później doszło do podpisania umowy. Kosztował wtedy 15 milionów euro.
Gdy był zawodnikiem Romy, spotkało go jednak spore rozczarowanie. Bardzo liczył, że Marc Wilmots powoła go bowiem do kadry na mistrzostwa świata w 2014 roku, a tymczasem ze zdziwieniem swojego nazwiska nie zobaczył na liście wyjeżdżających do Brazylii. Zaskoczenie było tym większe, bo zaledwie kilka tygodni przed ogłoszeniem ekipy na mundial zdobył pierwszą bramkę dla drużyny narodowej w meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Inna sprawa, że 5 marca 2014 rozgrywał jednak dopiero piąty mecz w reprezentacji Belgii, bo chociaż debiutował pięć lat wcześniej, to grywał w niej sporadycznie, w 2009 – pierwszy występ, 2011 – drugi, 2012 – trzeci, w 2014 – czwarty, a wszystko były to gry towarzyskie. Jego kariera międzynarodowa tak na dobre rozpoczęła się dopiero po brazylijskim mundialu, gdzie Belgia odpadła w 1/4 finału. Znalazł się w jedenastce roku 2015 w Serie A, jego dobra gra w Romie musiała nareszcie zostać doceniona przez Wilmotsa. W eliminacjach Euro 2016 Radja został pierwszoplanowym zawodnikiem Czerwonych Diabłów. Grał jako jeden z ofensywnych pomocników, albo jako defensywny, bywał także głównym rozgrywającym. Po jednej bramce zdobył w kwalifikacyjnych spotkaniach z Bośnią i Hercegowiną oraz Andorą.
(…)
Zbigniew MROZIŃSKI
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”