Przejdź do treści
Wychowankom łatwiej unieść ciężar koszulki Lecha

Polska Ekstraklasa

Wychowankom łatwiej unieść ciężar koszulki Lecha

Sezon 2019-20 określono przy Bułgarskiej jako czas przebudowy drużyny, a to w pierwszej kolejności wyzwanie dla dyrektora sportowego. Tomasz Rząsa w ostatnich miesiącach nie mógł narzekać na brak zajęć.
Foto: Piotr Kucza/400mm.pl

KONRAD WITKOWSKI

Wywiad ukazał się 31 marca.

Które okno transferowe było do tej pory najtrudniejsze?

Poprzednie lato, gdy z klubu odeszło 11 doświadczonych zawodników, było największym wyzwaniem – mówi Rząsa. – Nastąpiła wtedy zmiana pokoleniowa, trzeba było również wybrać trenera, uformować nowy sztab szkoleniowy. Wreszcie wdrożyliśmy filozofię, która istniała w klubie, ale z różnych względów nie była skutecznie wprowadzana w życie. Mam na myśli sposób gry oraz strukturę zespołu. Wyciągnęliśmy wnioski z tego, jak wyglądała drużyna w poprzednich sezonach i czy przekładało się to na wymierne sukcesy. Stąd bardzo radykalne działania. Odważnie postawiliśmy na wychowanków. Zdecydowaliśmy się na transfery piłkarzy jeszcze stosunkowo niedoświadczonych, dla których Lech jest pierwszym zagranicznym klubem. Naturalnie postawiło to pewien znak zapytania przy celach sportowych: zmiany zawsze wiążą się z niewiadomą, nie mieliśmy pewności, jak szybko zacznie to funkcjonować.


Podczas ostatniego okna transferowego również działo się wiele, nawet jeszcze zanim się ono otworzyło. Kontuzja Roberta Gumnego znacząco wpłynęła na plany klubu.

I tak, i nie. Były poważne przymiarki do zimowego transferu Roberta. Musieliśmy być gotowi na jego odejście, zatem potrzebowaliśmy prawego obrońcy. Z kilku kandydatów wybraliśmy doświadczonego Polaka. Alan Czerwiński dobrze zna Ekstraklasę, w naszej opinii pasuje do szatni oraz preferowanego przez Lecha stylu gry, a przy tym jest profesjonalistą, daje świetny przykład młodym zawodnikom. Liczyliśmy na płynniejszą kooperację z Zagłębiem Lubin i przejście Alana do nas już w zimie. Nie osiągnęliśmy porozumienia, w związku z czym musieliśmy zastosować plan awaryjny. Zadanie było bardzo trudne: szukaliśmy piłkarza, który przyjdzie do klubu tylko na trzy miesiące, jako że później prawą obronę będziemy mieli mocno obsadzoną. Jednocześnie musiał prezentować takie umiejętności i doświadczenie, żeby z miejsca wejść do składu. Udało nam się znaleźć kogoś takiego w osobie Bohdana Butko.

Jak odległe było porozumienie z Zagłębiem w sprawie Czerwińskiego?

Bardzo odległe. Nasz sposób myślenia był zupełnie inny niż klubu z Lubina.

Fakt, że w styczniu nie udało się pozyskać napastnika, traktujecie w kategoriach porażki?

Sprowadzenie napastnika byłoby dobrym posunięciem tylko wtedy, gdyby taki zawodnik mógł znacząco wzmocnić atak. Podczas zimowego okna transferowego prowadziliśmy na ten temat wiele rozmów, istniało sporo opcji. Co do piłkarzy, którzy byliby lepsi od naszych numerów dwa, trzy i cztery oraz stanowiliby konkurencję dla Christiana Gytkjaera, nie doszliśmy do porozumienia z ich klubami. Mogliśmy pozyskać innych graczy, lecz nie gwarantowali oni jakości, jakiej oczekiwaliśmy. Nie szukaliśmy kompromisu, naszym celem nie było sprowadzenie jakiegokolwiek napastnika. Transfery zawodników nieprzygotowanych, niedostatecznie zweryfikowanych, wobec których istnieją sportowe wątpliwości, w przeszłości nie wychodziły Lechowi na dobre. Najlepszym, choć niezmiernie trudnym do realizacji rozwiązaniem, byłoby wypożyczenie dobrej klasy piłkarza z opcją wykupienia go za pół roku.


Panowało powszechne przekonanie, że Darko Jevtić odejdzie dopiero po sezonie. Zimowy transfer Szwajcara mimo wszystko stanowił zaskoczenie.

Liczyliśmy na to, że uda się przeprowadzić transfer Gumnego. Po kontuzji Roberta braliśmy pod uwagę możliwość sprzedaży Kamila Jóźwiaka. Nie nadeszła jednak propozycja satysfakcjonująca zarówno nas, jak i samego zawodnika. Mamy trudną sytuację finansową, ale uznaliśmy, że nie będziemy robić niczego na siłę. Nagle pojawiła się korzystna dla klubu oferta za Jevticia. Takie propozycje za piłkarza, którego umowa wygasa za pół roku, zwykle się nie trafiają.

Transfer taki, jak Daniego Ramireza, czołowego piłkarza ligi do innego polskiego klubu, to w naszych realiach ewenement. Zgadza się pan, że rynek wewnętrzny w Ekstraklasie polega przede wszystkim na szukaniu okazji?

Wysokie ceny zamykają ten rynek. Zawodnik, zwłaszcza młody, który mógłby przejść z klubu o mniejszym potencjale do mocniejszego w Polsce i w nim jeszcze bardziej się rozwinąć, zazwyczaj jest nieosiągalny. My jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że nie musimy rywalizować o młodych graczy. Nawet jeśli w danym momencie nie mamy odpowiedniego zawodnika w szatni, to wiemy, że za rok czy dwa pojawi się, wychowany w naszej akademii. Na polskim rynku interesują nas piłkarze z pewnym doświadczeniem, bardziej ukształtowani. Za to jednak też trzeba dużo płacić.

Lech zamierza trzymać się obecnej koncepcji budowy drużyny, czyli młodzi wychowankowie wsparci obcokrajowcami, ale z potencjałem sprzedażowym?

Zawsze w pierwszej kolejności szukamy na krajowym podwórku. Gdyby szatnia mogła składać się z samych Polaków, zdecydowalibyśmy się na to. Natomiast bardzo rzadko zdarza się, że zawodnik z tej półki co Czerwiński nie ma podpisanego nowego kontraktu bądź nie został wcześniej sprzedany za granicę. Z różnych przyczyn – ekonomicznych, bo często nie stać nas na kupienie gracza, który wyróżnia się w Ekstraklasie, bądź niewystarczającej jak na poziom Lecha jakości sportowej zawodnika – musimy posiłkować się obcokrajowcami. W ich przypadku mniej chodzi o potencjał sprzedażowy, bo na takich piłkarzach, jako że najpierw trzeba za nich zapłacić, a potem dać odpowiednie wynagrodzenie, nie jesteśmy w stanie zarobić wiele. Nie są to kwoty, z których można tworzyć budżet. Kierujemy się raczej tym, aby zagraniczny zawodnik, mający 24-25 lat, był ciągle głodny sukcesów, zamierzał się rozwijać i traktował Lecha jako trampolinę do dalszej kariery. Chcemy unikać piłkarzy, którzy przy Bułgarskiej chcieliby podpisać ostatni kontrakt, zgarnąć pieniądze i pojechać do domu.

Jaki poziom skuteczności transferów jest dla pana zadowalający?

Unikam mówienia o procentach. W styczniu pokazaliśmy, że wolimy dłużej popracować nad transferem, ale sprowadzić wartościowego piłkarza. W przyszłości również zamierzamy być skrupulatni, choć mamy świadomość, że kibice w każdym oknie oczekują transferów jak najszybciej. Nie szukamy dróg na skróty. Stawiamy na konsekwencję, korzystamy z sumy doświadczeń, także tych wynikających z popełnionych błędów. Przy naszej polityce transferowej ocena musi przyjść po jakimś czasie. Co do niektórych zawodników wiemy, że na początku nie będą wyglądać znakomicie, ponieważ muszą wpasować się w zespół.

Rola młodzieży w Lechu 2019-20 przerosła pana oczekiwania?

Wiedzieliśmy, jak utalentowanych mamy wychowanków, jednak postawa Tymka Puchacza czy Kuby Modera mimo wszystko jest pozytywną niespodzianką chyba dla każdego w klubie. Zaskoczyła nas łatwość, z jaką weszli do Ekstraklasy. To jest związane z ich mentalnością: identyfikują się z Kolejorzem, od małego reprezentują jego barwy, dzięki czemu do szatni pierwszej drużyny wchodzą jak po swoje. Wychowankom łatwiej unieść ciężar koszulki Lecha.

Styl prezentowany przez zespół w sześciu rozegranych kolejkach rundy wiosennej jest właśnie tym, czego oczekujecie od trenera Dariusza Żurawia?

Chcemy operować piłką, grać ofensywnie, wysoko na połowie przeciwnika. Na taki styl były ukierunkowane przedsezonowe transfery. Do tego potrzebowaliśmy bramkarza, który bardzo dobrze gra nogami, a także szybkich i zwrotnych stoperów, potrafiących ścigać się z napastnikami. Zdajemy sobie sprawę, że ten sposób gry jest obarczony ryzykiem. W polskiej lidze generalnie sprawdza się gra defensywna, liczenie na kontry i stałe fragmenty. To łatwiejsze rozwiązanie, bo nie obnaża indywidualnych braków piłkarzy. W życiu czy w piłce, konstruowanie czegoś jest trudne. Jednak chcemy to robić.

Gdzie dostrzega pan największe braki?

Brakuje nam jeszcze determinacji w dążeniu do zwycięstwa. Dało się to zauważyć w kilku tegorocznych meczach, w których straciliśmy punkty. Chcemy grać atrakcyjnie dla kibiców, ale nie może nam brakować genu zwyciężania. Jeżeli nie wygrywamy, pochwały za styl nie powinny nas uspokajać.

Brak awansu do europejskich pucharów byłby rozczarowaniem?

Jeżeli sezon uda się dokończyć i nie zdołamy wywalczyć tego na boisku, będziemy rozczarowani. Dobrze gramy w piłkę, mamy świadomość, jak prezentujemy się na tle ligowych rywali. Zdarzają nam się wahania formy, ale to normalne dla zespołu złożonego z tak wielu młodych zawodników. Chcemy potwierdzić, że jesteśmy mocni i zasługujemy przynajmniej na miejsce w czołowej trójce.

Jak w obecnej sytuacji wygląda praca piłkarzy i sztabu?

Bardziej niż trener, drużyną zarządza szef sztabu medycznego, profesor Krzysztof Pawlaczyk. Zawodnicy pracują w domach nad utrzymaniem formy: trenują według indywidualnych rozpisek, dostali rowery stacjonarne. Wykonują różne ćwiczenia, sztab szkoleniowy przygotował w miarę możliwości jak najbardziej urozmaicone warianty zajęć. Piłkarze mają obowiązek codziennego mierzenia temperatury i przesyłania raportów. Do trenerów przygotowania fizycznego wysyłają sprawozdania z tego, co robili i jaką jednostkę treningową wykonali danego dnia. Wraz z trenerem Żurawiem pracujemy nad kadrą na nowy sezon, oglądamy graczy, którzy mogą wzmocnić nas latem.

Jakie są szanse na to, że Gytkjaer zostanie w Poznaniu dłużej niż do końca sezonu?

Niewielkie. Nadal prowadzimy rozmowy z Christianem, lecz do tej pory nie doszliśmy do porozumienia. Walczymy o niego, natomiast jesteśmy realistami i zdajemy sobie sprawę, że zatrzymanie Duńczyka w Lechu będzie trudne. Gytkjaer rozważa dalszą współpracę z nami, jednak musimy być gotowi na to, że jego ostateczna odpowiedź będzie negatywna. Nie przekreślamy tematu, ale na wszelki wypadek już szukamy napastnika numer jeden na kolejne okno transferowe. 

Jóźwiak niedawno podpisał o rok krótszy kontrakt niż Gumny, Marchwiński i Puchacz. To sygnał, że właśnie on jest pierwszy w kolejce do transferu?

Kamil ma największe szanse na odejście. Z racji stażu w klubie, pozycji w drużynie, powołań do reprezentacji, a także zainteresowania jego osobą. Już podczas ostatniego okna było sporo pytań dotyczących Jóźwiaka. Obok Gumnego to najbardziej doświadczony z naszych wychowanków. Ważna postać w szatni, niekwestionowany lider grupy młodych zawodników. Lato powinno być dla niego dobrym czasem na transfer. Zależy nam na tym, by trafił do takiego klubu i ligi, gdzie będzie mógł nadal się rozwijać.


W lipcu miną trzy lata bez zagranicznego transferu wychowanka.

To absolutnie za długo. Transfery wychowanków są wpisane w kształtowanie budżetu klubu. Również z tego żyjemy. W tej chwili jest spore zainteresowanie kilkoma naszymi zawodnikami, tymi nastoletnimi oraz nieco starszymi. Co nie oznacza, że po sezonie nastąpi wyprzedaż. Nie chcemy sprzedawać piłkarzy masowo, musimy utrzymywać jakość zespołu. Natomiast kiedy zawodnik zaczyna umiejętnościami przerastać Ekstraklasę, dostaje powołania do pierwszej reprezentacji, to dla jego sportowego rozwoju nie powinniśmy go zatrzymywać. Idealnie byłoby wtedy, gdyby wychowankowie odchodzili po wywalczeniu mistrzostwa Polski i zdobyciu doświadczenia w europejskich pucharach, jak Linetty, Kownacki, Kędziora czy Kamiński, jednak nie zawsze da się ten scenariusz zrealizować.

Lech ma pomysł, aby wychowankowie po latach wracali do klubu?

To jeden z długofalowych celów. Stadion przy Bułgarskiej jest ich domem. Deklarują, że przed końcem kariery chcieliby jeszcze zagrać w Kolejorzu. Z ich doświadczenia zebranego w zagranicznych klubach mogłyby czerpać kolejne pokolenia naszej młodzieży. Jeżeli w określonym wieku wciąż będą radzić sobie pod względem motorycznym, bo odnośnie umiejętności piłkarskich nie można mieć wątpliwości, to przywitamy ich z otwartymi ramionami. 

WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 13/2020)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej