W domowym starciu ze Stalą Mielec Jagiellonii Białystok przyświecać będą dwa cele – przerwanie krótkiego okresu bez zwycięstw i awansowanie na pozycję lidera tabeli PKO BP Ekstraklasy.
Piłkarze Jagiellonii będą faworytem meczu ze Stalą. (fot. 400mm.pl)
Aktualny wicelider traci tylko jeden punkt do pierwszego w stawce Śląska Wrocław. Jeśli dziś wygra, przynajmniej do niedzieli będzie patrzył na resztę ligi z góry. Ostatnio złapał jednak małą zadyszkę i nie odniósł triumfu w dwóch kolejnych spotkaniach. Zremisował z Lechem Poznań, a następnie przegrał z Pogonią Szczecin.
Stal to, przynajmniej w teorii, mniej wymagający przeciwnik. W miniony weekend pokonała wprawdzie Legię Warszawa, ale po pierwsze, wicemistrzowie Polski prezentują fatalną formę w lidze, a po drugie, wcześniej mielczanie ponieśli cztery porażki w czterech kolejkach. Nie ulega wątpliwości, że to Jagiellonia przystąpi do starcia w randze faworyta.
– Kluczem będzie nasza gra w ataku, a także reakcja w momencie straty piłki. Chcemy ją skorygować, nawet w kontekście ostatniego meczu ligowego w Szczecinie. Stal gra piątką z tyłu i nie jest to coś, z czym do tej pory nie mieliśmy do czynienia. Mamy odpowiednio wypracowane zachowania oraz schematy, których wymagamy jako sztab szkoleniowy od zawodników w konkretnych sytuacjach i wierzę, że pozwolą one nam dostawać się w pole karne oraz tworzyć okazje do zdobycia bramki – powiedział w trakcie konferencji prasowej Adrian Siemieniec.
Pierwszy gwizdek sędziego zaplanowano na godzinę 20:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.