Juventus FC zrobił swoje i z wyjazdowego meczu w Genui przywiózł komplet punktów. Stara Dama pokonała na wyjeździe Sampdorię Genua (2:1) i awansowała na pierwsze miejsce w tabeli ligi włoskiej.
Jeszcze kilkanaście dni temu można był określić starcie w Genu mianem „polskiego meczu”. Jak się jednak okazało, Wojciech Szczęsny nie mógł pojechać do stolicy Ligurii wraz ze swoimi kolegami z powodu kontuzji, natomiast niezmiennie poza grą pozostaje także mający problemy zdrowotne Bartosz Bereszyński.
Zaufanie Claudio Ranieriego zyskał sobie jednak Karol Linetty, który wyszedł na murawę jako kapitan Sampdorii. Powierzeniu mu opaski w meczu z tak renomowanym rywalem, to dla reprezentanta Polski na pewno spory powód do domu.
A skoro już jesteśmy przy dumie, to środowe spotkanie było również szczególne dla Gianlugiego Buffona. Doświadczony Włoch wyszedł na boisku w meczu ligowym po raz 647 dzięki czemu wyrównał rekord Serie A Paolo Maldiniego. Można było się jedynie domyślać, że będzie on chciał okrasić tak doniosły jubileusz zachowaniem czystego konta.
Faworytem byli oczywiście goście, jednak pomyliłby się ten, kto spodziewał frontalnego ataku Starej Damy. Juventus próbował kontrolować przebieg wydarzeń na boisku i już w 19. minucie udało się mu wyjść na prowadzenie. To właśnie wtedy geniuszem błysnął Paulo Dybala, który wykorzystał znakomite dośrodkowanie Alexa Sandro w pole karne i nie zastanawiając się zbyt długo, uderzył bez przyjęcia, świetnym wolejem pokonując bramkarza Sampdorii.
Mistrz Włoch za ciosem nie poszedł, a chociaż na boisku nadal przeważał, to gola strzelili gospodarze. Marzenia Buffona o czystym koncie pogrzebał Gianluca Caprari, który po przebitce w polu karnym dopadł do piłki i oddał mocny strzał nie dając słynnemu golkiperowi szans na skuteczną interwencję.
Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało ostatecznie do gości, a konkretnie do Cristiano Ronaldo. Portugalczyk po wrzutce w pole karne najwyżej wyskoczył do piłki i głową skierował futbolówkę do siatki. Drugą asystę zapisał z kolei na swoim koncie Sandro.
647 – Gianluigi Buffon égale ce soir Paolo Maldini comme le joueur ayant disputé le plus de rencontres dans l’histoire de la Serie A (647). Légende. pic.twitter.com/yWkwfhoeNN
W drugiej połowie kolejny bramek w Genui już nie oglądaliśmy. Do siatki trafił co prawda Ronaldo, ale jego gol nie został uznany z powodu pozycji spalonej Portugalczyk.
Trzy punkty padły ostatecznie łupem gości i dzięki wygranej awansowali oni na pierwsze miejsce w tabeli Serie A.