W pierwszej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów Liverpool przegrał z SSC Napoli. Dzisiaj The Reds byli zdeterminowani, aby odnieść pierwsze zwycięstwo w tej edycji Champions League.
Pierwsza kolejka była bolesnym doświadczeniem dla Liverpoolu, który na wyjeździe przegrał z SSC Napoli 0:2. RD Salzburg z kolei wygrał aż 6:2 z KRC Genk.
Jednak w dzisiejszym starciu wyraźnym faworytem był właśnie Liverpool. The Reds od samego początku rzucili się do ataków i wyszli na prowadzenie już w 9. minucie. Sadio Mane wykończył efektowną akcję i wymianę podań.
W 25. minucie miejscowi prowadzili już 2:0. Tym razem Andrew Robertson wykończył kapitalnie rozegraną akcję. Dla gracza The Reds była to prosta sytuacja, którą po prostu trzeba było wykorzystać.
Pomimo dwubramkowego prowadzenia The Reds nadal narzucali swoje tempo gry. I w 36. minucie Mohamed Salah w łatwej sytuacji zapakował piłkę do bramki. RB Salzburg jeszcze przed przerwą zdobyło bramkę kontaktową, ale to nadal Liverpool FC znajdował się w znacznie lepszej sytuacji.
Na początku drugiej połowy, bo już w 56. minucie, Takum Minamino miał bardzo wiele wolnego miejsca i zdobył bramkę kontaktową dla Salzburga.
Co więcej, zaledwie kilka minut później Erling Braut-Haaland wykorzystał fatalne zachowanie defensywy The Reds doprowadzając do remisu.
W 69. minucie Salah został obsłużony świetnym podaniem, którego nie zmarnował i zdobył bramkę na 4:3.
Do końca meczu oglądaliśmy bardzo zacięte spotkanie, które ostatecznie zakończyło się zwycięstwem Liverpoolu.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.