Manchester City dopisał na swoje konto pierwsze trzy punkty podczas kampanii 2020-21 w Premier League. The Citizens pokonali na wyjeździe Wolves (3:1), prezentując momentami efektowny oraz niezwykle skuteczny futbol.
Manchester City wygrał na trudnym terenie (fot. Reuters)
Dla piłkarzy Manchesteru City mecz na Molineux był tak naprawdę inauguracją nowego sezonu. W pierwszej kolejce podopieczni Pepa Guardioli pauzowali i nikt nie wiedział w jakiej dyspozycji się znajdują. Jeśli zaś chodzi o gospodarzy, to ci przed tygodniem dość gładko pokonali na wyjeździe Sheffield United, już na starcie rozgrywek sygnalizując wysoką formę.
Tak jak można było się spodziewać, goście bardzo szybko przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Wolves nie mogli znaleźć na to recepty i mieli spory problem z tym, by w ogóle opuścić własną połowę. Od pierwszych minut na boisku pachniało golem dla Obywateli jak się okazało, musieliśmy na niego czekać nieco ponad kwadrans.
W 19. minucie szarżującego w polu karnym Kevina de Bruyne sfaulował Romain Saiss i sędzia nie miał wątpliwości wskazując na „wapno”. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się sam Belg i to Manchester mógł się cieszyć z wyjścia na czoło rywalizacji.
Wicemistrzowie Anglii poszli za ciosem i jeszcze przed przerwą podwyższyli prowadzenie. Tym razem w roli głównej wystąpił Raheem Starling, który świetnie wyłożył piłkę do Phila Fodena, a temu nie pozostało nic innego jako dołożyć stopę i skierować futbolówkę do pustej bramki.
O ile pierwsza połowa upłynęła pod znakiem całkowitej dominacji gości, tak od początku drugiej Wolves wzięli się ostro do pracy. Podopieczni Nuno Espirito Santo zakasali rękawy i raz za razem zapędzali się pod bramkę Edersona. W ciągu zaledwie kilkunastu minut Wilki stworzyły sobie kilka znakomitych okazji bramkowych, jednak żadnej z nich nie udało się im wykorzystać.
34 – Since start of last season, Kevin De Bruyne has been directly involved in more Premier League goals than any other player (34 – 14 goals, 20 assists). Continuous. pic.twitter.com/QjyBA7B4ha
Gospodarze długo musieli czekać na napoczęcie przeciwnika, ale w końcu dopięli swego. W 78. minucie Daniel Podence posłał piłkę między nogami De Bruyne, a następnie dośrodkował w pole karne City. Tam najwyżej wyskoczył z kolei Raul Jimenez, który głową pokonał Edersona i dał swoim kolegom nadzieję na korzystny wynik.
Na więcej miejscowych piłkarzy nie było już stać, a tuż przed finałowym gwizdkiem na 3:1 strzelił Gabriel Jesus i zwycięstwo Manchesteru City stało się faktem.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.