Wydawało się, że zaległy mecz Piasta z Rakowem zakończy się bezbramkowym remisem, o którym kibice szybko zapomną. W ostatniej minucie meczu piłkarze wicemistrza Polski przeprowadzili jednak decydującą akcję, która dała im zwycięstwo.
Pierwsza połowa była dość wyrównana, choć optyczną przewagę miał Raków. Częstochowianie często zapuszczali się pod bramkę Piasta i sprawdzali czujność gliwickiej defensywy czy samego Frantiska Placha. Swoje okazje mieli m.in. Fabian Piasecki, Bartosz Nowak czy Ivi Lopez. Bardzo dobrze w obronie gospodarze spisywał się Jakub Czerwiński, który wybijał większość piłek lecących w jego pole karne. W zespole Waldemara Fornalika było widać brak Kamila Wilczka oraz Damiana Kądziora. W ataku grali Jorge Felix oraz Rauno Sappinen, lecz prezentowali niższy poziom niż wspomniany duet. Na przerwę zawodnicy obu drużyn schodzili przy stanie bezbramkowym.
Po zmianie stron obraz gry wyglądał podobnie. Oba zespoły potrafiły wykreować sobie niezłą akcję, lecz brakowało jakości w jej finalizacji. Częściej w polu karnym rywala meldował się Raków, jednak nawet podopieczni Marka Papszuna mieli problemy z oddaniem groźnego strzału, który na poważnie sprawdziłby refleks Placha. W końcówce spotkanie goście musieli przez kilka minut grać w osłabieniu, ponieważ drugi żółty kartonik zarobił Tomas Petrasek i Czech musiał szybciej opuścić boisko. Ta decyzja wywołała napiętą atmosferę na ławce rezerwowych Rakowa. Kilku członków sztabu szkoleniowego miało spore pretensje do arbitra i wyperswadowało je sędziemu technicznemu.
W ostatniej minucie spotkania piłkę meczową miał na nodze Fran Tudor. Chorwat uderzył na bramkę Placha i zdobył upragnioną bramkę dającą Rakowowi zwycięstwo. Wszystko wskazywało na to, że mecz Piasta z wicemistrzem Polski zakończy się niezbyt emocjonującym podziałem punktów, ale częstochowianie w samej końcówce przechylili szalę na swoją korzyść.
Raków awansował na pierwszą pozycję w tabeli i zbudował pewną przewagę nad pozostałymi drużynami z czołówki. Obecnie drużyna z Częstochowy ma na koncie 23 punkty, czyli o dwa więcej od drugiej Pogoni oraz trzeciej Legii. Czwarta Wisła Płock traci do lidera trzy „oczka”. Piast natomiast ma tyle samo punktów co Korona Kielce, która znajduje się w strefie spadkowej. Obie drużyny zgromadziły do tej pory 11 „oczek”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.