Torino od początku obecnego sezonu spisuje się bardzo dobrze. Drużyna, której kapitanem jest Kamil Glik bez problemów odprawia z kwitkiem kolejnych rywali i zajmuje miejsce w czubie tabeli. Wiadomo już, że będzie tam nadal po niedzielnej wygranej nad Palermo.
Popularni El Toro byli faworytem spotkania z ekipą z Sycylii i ze swojego zadania wywiązali się bez zarzutu. Wynik tuż przed przerwą otworzył… Giancarlo Gonzalez, który pokonał własnego bramkarza.
Kiedy tuż po zmianie stron na 2:0 podwyższył Marco Benassi, było już jasne, że gospodarzom nic złego w tym meczu już się stać nie może. Nic bardziej mylnego. Kiedy w 61. minucie swoją drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Cristian Molinaro, goście ponownie poczuli swoją szansę.
Ich oczekiwania w kontekście korzystnego rezultatu wzmogły się w 71. minucie, kiedy to kontaktowego gola strzelił Giancarlo Gonzalez. Rezultat nie uległ już jednak zmianie i to Torino sięgnęło po komplet punktów. Gospodarze kończyli mecz w podwójnym osłabieniu, ponieważ w doliczonym czasie gry z boiska wyrzucony został Joel Obi.
Wspomniany Kamil Glik przebywał na boisku od pierwszej do ostatniej minuty i ponownie był pewnym punktem defensywy Torino.
______
Co działo się na innych boiskach? Bologna przegrała z Udinese (1:2), Sassulo podzieliło się punktami z Chievo Werona (1:1), Verona przegrała z Lazio (1:2).