Wyjaśnienie zmiany gwiazdy Lecha. „Nie chciano go sforsować”
Luis Palma nie błyszczał specjalnie w rywalizacji z Legią Warszawa w 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Jego zmianę w 60. minucie przyjęto jednak ze sporym zaskoczeniem.
Od momentu transferu do Lecha Poznań, Luis Palma jest wyróżniającą się postacią Kolejorza. W 16 meczach we wszystkich rozgrywkach, 31-krotny reprezentant Hondurasu strzelił cztery gole i zaliczył cztery asysty. W spotkaniu z Lincoln Red Imps w 2. kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji pojawił się dopiero w 60. minucie, zatem przypuszczano, że jest po prostu oszczędzany na hitowy mecz PKO BP Ekstraklasy z Legią Warszawa.
Tymczasem w rywalizacji przy ul. Łazienkowskiej, Palma także nie zaliczył pełnych 90 minut, schodząc z boiska już po godzinie gry. Wzmogło to fale spekulacji i domysłów, bo nawet nie będąc w najwyższej formie, lewy skrzydłowy Lecha nie jest graczem, którego zmienia się ot tak.
Luis Palma wczoraj opuścił wcześniej murawę z powodu lekkiego przeziębienia. Trener nie chciał forsować go zbyt mocno. Bez problemów zdrowotnych ta zmiana była trudna do wytłumaczenia.
Z wyjaśnieniami tej niespodziewanej decyzji trenera Nilsa Frederiksena pospieszył się na portalu x, dziennikarz sport.tvp.pl. Radosław Laudański. „Luis Palma wczoraj opuścił wcześniej murawę z powodu lekkiego przeziębienia. Trener nie chciał forsować go zbyt mocno” – napisał. Później dodał jeszcze, że Palma nie miał gorączki, a jedynie objawy przeziębieniowe. Jego występ w z Gryfem Słupsk w meczu 1/16 finału Pucharu Polski pozostaje jednak pod znakiem zapytania.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.