W sobotę Widzew zmierzy się na wyjeździe z Lechią. Będzie to wyjątkowe spotkanie dla Jarosława Bieniuka, który pochodzi z Gdańska, ale obecnie reprezentuje barwy łódzkiej drużyny.
– Gram poza Gdańskiem już wiele lat, ale jeszcze nigdy nie wystąpiłem w meczu przeciwko zespołowi, w którym się wychowałem. Co prawda moim pierwszym klubem było Ogniwo Sopot, ale poważniejsze kroki w piłce stawiałem w Lechii. W wieku siedemnastu lat występowałem w seniorskim zespole. Graliśmy w tedy w drugiej lidze. Będąc dzieckiem chodziłem także na mecze Lechii – opowiada Bieniuk.
Po gdańskim zespole Bieniuk występował w Amice Wronki, Antalyasporze oraz od 2009 roku Widzewie Łódź. 32-letni defensor nie wyklucza jednak, że jeszcze zagra w barwach Lechii. – Fajnie by było zakończyć karierę sportową w rodzinnych stronach. Tak naprawdę w Lechii zaczynałem grać w piłkę, stamtąd wypłynąłem i ten klub zawsze będzie zajmował szczególne miejsce w moim sercu – zakończył Bieniuk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.