Lech Poznań nie przegrał żadnego meczu PKO BP Ekstraklasy w bieżącym sezonie. Czy zmieni to Raków Częstochowa?
Maciej Skorża spodziewa się wymagającego spotkania.
Ostatni niedzielny mecz PKO BP Ekstraklasy jest mocnym pretendentem do miana wydarzenia kolejki. Tabela na to nie wskazuje – gospodarze zajmują trzynaste, a goście pierwsze miejsce – lecz obie drużyny mają takie same aspiracje. Obie marzą o odebraniu tytułu mistrzowskiego Legii Warszawa.
Kolejorz wszedł w sezon pewniej i lepiej. Po rozegraniu sześciu spotkań pozostaje niepokonany. Prezentuje się nie tylko efektywnie, ale też efektownie.
Raków ma w dorobku aż o dwa występy ligowe mniej od Lecha, co w znacznym stopniu wyjaśnia relatywnie niskie miejsce w stawce. Częstochowianie reprezentowali Polskę w europejskich pucharach, lecz nie traktowali przy tym Ekstraklasy po macoszemu. Dwa mecze wygrali, jeden zremisowali, jeden przegrali.
– Skala trudności przed tym meczem jest na najwyższym poziomie. Wydaje się, że jest to jeden z najtrudniejszych, o ile nie najtrudniejszy nasz mecz wyjazdowy w tym sezonie. Potrzebujemy koncentracji oraz motywacji na naszym najwyższym poziomie. Jeżeli chcemy wygrać, to musi być nasz najlepszy mecz w ostatnich miesiącach – stwierdził Maciej Skorża podczas konferencji prasowej.
Raków Częstochowa pragnie wspiąć się na znacznie wyższe miejsce w tabeli. Lech Poznań chce pozostać niepokonany. O tym, która drużyna dopnie swego, przekonamy się wieczorem. Pierwszy gwizdek sędziego wybrzmi o godzinie 17:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.