Manchester
City odrobił część strat do wicelidera tabeli Premier League,
Liverpoolu. W poniedziałkowym spotkaniu 20. kolejki ligi angielskiej
The Citizens na swoim stadionie wygrali 2:1 z Burnely.
Piłkarze Pepa Guardioli zwyciężyli 2:1 z Burnley, choć przez większość spotkania grali w dziesiątkę (foto: Ł. Skwiot)
Starcie
na Etihad Stadium rozpoczęło się dla gospodarzy bardzo źle. Już
od 32. minuty gry Manchester City musiał radzić sobie w dziesiątkę:
swoją drużynę osłabił brazylijski pomocnik Fernandinho, który
obejrzał czerwoną kartkę za brutalne wejście w nogi Johanna
Gudmundssona.
Gole
w tym meczu padały tylko w drugiej połowie. W 58. minucie drużyna
Pepa Guardioli objęła prowadzenie – wynik rywalizacji płaskim
strzałem z linii pola karnego otworzył lewy obrońca Gael Clichy.
Cztery
minuty później The Citizens prowadzili już 2:0. Bramkarz drużyny
gości, Tom Heaton, zdołał zatrzymać szarżującego w polu karnym
Raheema Sterlinga, jednak celną z dobitką zdążył Sergio Aguero.
Argentyński napastnik posłał piłkę tuż przy bliższym słupku
bramki Burnley.
Grający
w osłabieniu kandydaci do mistrzostwa Anglii nie zdołali zachować
czystego konta po stronie strat. W 70. minucie kontraktowego gola dla
Burnley strzelił Ben Mee. Środkowy obrońca najlepiej odnalazł się
w potwornym zamieszaniu w szesnastce gospodarzy i posłał piłkę do
siatki.
Już
do końcowego gwizdka sędziego wynik spotkania nie uległ zmianie.
Manchester City nie zachwycił, ale zainkasował cenne trzy punkty.
Dzięki wygranej nad Burnley ekipa Pepa Guardioli zniwelowała do
dwóch punktów stratę do drugiego w tabeli Liverpoolu.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.