Manchester United wygrał z Sheffield United, ale przyszło mu to z ogromnym trudem. Beniaminek po raz kolejny potwierdził, że jest niewygodnym rywalem dla potentatów.
Fernandes zanotował asystę przy jednym z goli. (fot. Forum)
Wcześniej przekonali się o tym Manchester City oraz Tottenham. Do końcowych minut potyczek z tymi drużynami Szable remisowały lub nawet wygrywały. Podobnie było dzisiaj.
Cóż jednak z tego, skoro wszystkie te mecze przegrały? Wszystkie wynikiem 1:2.
Najważniejszym piłkarzem pierwszej połowy był Scott McTominay. To po jego zagraniach padły gole. Najpierw Szkot wykorzystał podanie Bruno Fernandesa i otworzył wynik. Potem zagrał ręką we własnej szesnastce, prokurując rzut karny, który na trafienie zamienił Ollie McBurnie.
Czerwone Diabły miały kłopot z przejęciem kontroli nad spotkaniem, ale atakowały i tworzyły sobie sytuacje strzeleckie. Zamiast pokonać bramkarza obijały jednak poprzeczkę (dwukrotnie) lub pudłowały jeszcze bardziej znacząco.
Swego dopięły dopiero w 77. minucie. Wówczas Diogo Dalot oddał uderzenie zza pola karnego i trafił, zapewniając swojej drużynie wygraną.
Dzięki niej Manchester United przesunął się na ósme miejsce w tabeli Premier League.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.