W poniedziałkowym meczu T-Mobile Ekstraklasy Polonia Warszawa bezbramkowo zremisowała u siebie z Koroną Kielce. Zapraszamy do zapoznania się z pomeczowymi wypowiedziami trenerów obu drużyn.
Marek Zub (Polonia Warszawa) [na ławce trenerskiej Polonii zastąpił zawieszonego Jacka Zielińskiego]: Zdawaliśmy sobie sprawę, że wobec wielkiej agresywności, determinacji, walki, jaką prezentują w tym sezonie nasi rywale, do zwycięstwa niezbędne będą wyższe umiejętności piłkarskie. Szczególnie mam tu na myśli grę ofensywną. Niestety, nie udało się nam dzisiaj tego zrealizować. Wynikało to między innymi z problemów, jakie mieliśmy z naszymi napastnikami. Edgar nie był dziś do końca sprawny po ostatnim meczu pucharowym. Daniel Sikorski jest wciąż – można powiedzieć – w fazie poszukiwania dobrej dyspozycji. W związku z tym brakowało nam takiego zawodnika, który mógłby sfinalizować jedną z naszych akcji celnym uderzeniem. Nie zdołaliśmy tego zrobić. Mecz zakończył się wynikiem bezbramkowym i musimy to uznać za stratę dwóch punktów.
Leszek Ojrzyński (Korona Kielce): Jest takie powiedzenie, że kiedy nie można wygrać, to trzeba cieszyć się z remisu. Na pewno graliśmy na ciężkim terenie i z przeciwnikiem z wyższej półki. Zakładaliśmy sobie przed meczem, że będziemy chcieli zagrać na zero z tyłu i szukać szans z przodu – między innymi po stałych fragmentach gry. Mieliśmy trzy takie okazje – dwa razy przestrzelił Malarczyk, a w poprzeczkę trafił Lisowski. To były właśnie te stałe fragmenty, po których chcieliśmy zdobyć bramkę i pokusić się o zwycięstwo. Niestety, nie udało się. Polonii trzeba życzyć powodzenia, aby walczyła nadal. My dopisujemy sobie jeden punkcik i również walczymy o swoje cele. Przed nami kolejny trudny mecz, w którym będziemy chcieli zaprezentować się tak, aby zdobyć trzy punkty. A jak będzie? Piłka jest okrągła, a bramki są dwie. Jak to mawiał nasz wielki trener.
szymek, „Piłka Nożna” źródło: własne/Polonia Warszawa
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.