W poniedziałek na Artemio Franchi kibice oglądali szybkie i zacięte spotkanie pomiędzy Fiorentiną a Napoli. Zwycięzcy nie wyłoniono, ale z wyniku remisowego (1:1) z pewnością mogą się cieszyć gracze i kibice Juventusu oraz Romy.
Gonazalo Higuain trafił do siatki, ale jego gol nie dał wygranej (foto: Łukasz Skwiot)
29 lutego zawsze jest dniem wyjątkowym, w końcu wypada tylko raz na cztery lata. Na dziś władze Serie A zaplanowały dwa spotkania. W pierwszym bezbarwne Lazio przegrało na własnym terenie z Sassuolo, ale fani calcio i tak nie mogli narzekać, bowiem przed nimi było wielkie starcie na Artemio Franchi. Na florenckim obiekcie zmierzyć się miały czwarta i druga ekipa ligi, czyli Fiorentina i Napoli.
Piłkarze z południa Włoch sezon rozpoczęli znakomicie, po długich latach posuchy awansowali nawet na fotel lidera. Wreszcie przyszła jednak zadyszka i na pierwszym miejscu zastąpił ich Juventus. Napoli w dodatku odpadło z Ligi Europy po dwumeczu z Villarrealem. W pucharach nie gra już także Fiorentina. Lepszy od Violi był Tottenham Hotspur.
Początek poniedziałkowego meczu był wprost piorunujący. Gdy w szóstej minucie Marcos Alonso wyskoczył do posłanej z rzutu rożnego piłki i wbił ją głową do bramki Napoli, stadion eksplodował. Radość fanów Violi trwała jednak ledwie kilkadziesiąt sekund! Chwilę później strzelec gola popełnił błąd w obronie, wybijając piłkę wprost pod nogi Gonzalo Higuaina. Argentyńczyk od razu uderzył w kierunku bramki i zrobiło się 1:1.
Pech graczy Fiorentiny nie opuszczał do końca pierwszej części gry. Piłkarze Paulo Sousy stworzyli sobie dwie znakomite szanse, a od wyjścia na prowadzenie dzieliły ich centymetry. Dwa świetne strzały oddali Nikola Kalinić oraz Cristian Tello. Pepe Reina chyba jednak zaczarował poprzeczkę swojej bramki, bo ta przyciągała piłkę niczym magnes.
Po zmianie stron kibice w dalszym ciągu byli świadkami dynamicznego spotkania, w którym żadna ze stron nie odpuszczała rywalowi. Wszystko to z ławki rezerwowych obserwował Jakub Błaszczykowski, który ostatnio stracił miejsce w podstawowym składzie Fiorentiny.
Po kwadransie szybką akcję przeprowadzili Azzurri. Najpierw Cipriana Tatarusanu próbował pokonać Jose Callejon, a chwilę później dobijał Higuain. Rumuński bramkarz zaliczył jednak dwie świetne interwencje. Po drugiej stronie natomiast niewiele do szczęścia zabrakło Matiasowi Fernandezowi. Minuty mijały, a kibice Juventusu oglądający mecz zacierali ręce. Remis oznaczałby, że Stara Dama będzie miała nad Napoli trzy punkty przewagi. Kilka minut przed ostatnim gwizdkiem Higuain trafił do siatki po raz drugi, ale znajdował się na spalonym. W doliczonym czasie gry natomiast blisko pokonania Tatarusanu był Lorenzo Insigne. Rumun znów był jednak górą.
Wreszcie sędzia zakończył mecz i Fiorentina podzieliła się punktami z Partenopei. Błaszczykowski przesiedział 90 minut na ławce. Viola ma obecnie tyle samo punktów co trzecia Roma.