Yaya
Toure otrzymał do Pepa Guardioli wyraźny sygnał, że nie ma już
dla niego miejsca w Manchesterze City. 33-letni pomocnik nie został
zgłoszony do fazy grupowej Ligi Mistrzów.
Od
dłuższego czasu Yaya Toure pozostaje w słabej dyspozycji, a w
obecnym sezonie rozegrał zaledwie jedno spotkanie – zaliczył 90
minut w rewanżowym meczu ze Steauą Bukareszt (1:0) w IV rundzie
eliminacji Champions League. Na dodatek Iworyjczyk nie należy do
ulubieńców Pepa Guardioli, więc wydawało się, że w trakcie
letniego okna transferowego opuści on Etihad Stadium.
W
ostatnich tygodniach z ekipy The Citizens odeszli Joe Hart, Wilfried
Bony, Samir Nasri oraz Eliaquim Mangala. W tym gronie zabrakło
jednak Toure: pomocnik postanowił zostać w Manchesterze City, ale
szybko może pożałować tej decyzji. 33-latek nie znalazł się
bowiem na liście 21 zawodników zgłoszonych przez klub do fazy
grupowej Ligi Mistrzów. To oznacza, że Iworyjczyk nie będzie w
ogóle brany pod uwagę przy ustalaniu kadry na mecze europejskich
rozgrywek.
Manchester
City trafił w Champions League do grupy C i o awans do 1/8 finału
będzie walczyć z Barceloną, Celtikiem Glasgow oraz Borussią
Moenchengladbach. Pierwszym rywalem podopiecznych Guardioli będzie
niemiecki zespół – to spotkanie zaplanowano na wtorek 13
września.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.