Niewiele brakowało, by kibice Leicester City musieli pogodzić się w sobotę z dziewiątą ligową porażką swojej drużyny w obecnym sezonie. Lisy przegrywały już ze Stoke City 0:2, jednak grając w liczebnym osłabieniu udało się im doprowadzić do wyrównania. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem (2:2).
Podopieczni Claudio Ranieriego wyszli z bardzo poważnych tarapatów
Na stadionie Stoke City nikomu nie gra się łatwo, dlatego można było się spodziewać, że piłkarzy Leicester będzie czekał bardzo trudna przeprawa. Sytuacja mistrza Anglii skomplikowała się mocno w 28. minucie, kiedy to z boiska wyrzucony został Jamie Vardy. Najlepszy strzelec Lisów otrzymał czerwoną kartkę za ostre wejście w nogi rywala. Sędzia nie miał wątpliwości i odesłał piłkarza pod prysznic.
Gospodarze wykorzystali liczebną przewagę i jeszcze przed przerwą zdobyli dwa gole. Najpierw rzut karny na gola zamienił Bojan Krkić, a w doliczonym czasie gry pierwszej części spotkania na 2:0 podwyższył Joe Allen.
Leicester było jeszcze stać na odpowiedź w postaci trafienia Leonardo Ulloi, ale wydawało się, że na więcej goście już sobie nie pozwolą. Jak się jednak okazało, mistrz Anglii nawet grając w osłabieniu zdołał doprowadzić do wyrównania i tuż przed końcem gola na wagę remisu i jednego punktu strzelił Daniel Amartey.
W meczowej „osiemnastce” Lisów zabrakło – co nie jest absolutnie żadną niespodzianką – dwóch polskich piłkarzy: marginalizowanego coraz mocniej Marcina Wasilewskiego i Bartosza Kapustki, który wciąż nie znalazł sposobu na przekonanie do swoich umiejętności menedżera.
***
Co działo się w równolegle rozegranych meczach? Middlesbrough pokonało przed własną publicznością Swansea (3:0), a pełne 90 minut w ekipie Łabędzi rozegrał Łukasz Fabiański.
Swoje spotkania wygrali również zawodnicy Sunderlandu, który pokonali Watford (1:0) i West Hamu, którzy okazali się lepsi od Hull City (1:0) i odnieśli tym samym drugie ligowe zwycięstwo z rzędu.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.