Po odejściu Arkadiusza Milika z Górnika Zabrze sztab szkoleniowy z Adamem Nawałką na czele oraz decydenci klubowi poszukują nowego napastnika. Jedną z opcji jest podobno Dawid Nowak z Bełchatowa.
W zasadzie taki transfer wpisywałby się w politykę klubu i filozofię wyznawaną przez Adama Nawałkę – niedrogo sprowadzić i odbudować zawodnika, który kiedyś prezentował niezły poziom. Tak było przecież z Sewerynem Gancarczykiem oraz Bartoszem Iwanem.
W przypadku Nowaka pojawia się jednak problem, który naprawdę ciężko będzie pokonać – zarobki. Wspomniana dwójka zarabia około ośmiu tysięcy złotych plus wysokie wyjściówki i premie za wygrane mecze. Nowak, który w Bełchatowie zarabia 80 tysięcy złotych, może nie zgodzić się na tak drastyczne obniżenie pensji. Dość niepewne byłoby w jego przypadku godzenie się na gratyfikacje uzależnione od występów. Kto ma bowiem pewność, że zawodnik znów nie „wysypie się” na kilkanaście miesięcy?
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.