To hasło, którym od dawna reklamuje się spotkania Barcelony z Realem, w przypadku niedzielnej potyczki nabiera szczególnego znaczenia. Znacznie więcej domów przy ulicach stolicy Katalonii niż kiedykolwiek udekorowanych jest flagą Katalonii, czyli senyerą.
W ten sposób mieszkańcy Barcelony chcą wyrazić poparcie dla idei niepodległości Katalonii, a czy może być lepsza okazja od konfrontacji z odwiecznym rywalem, która wzbudza zainteresowanie całego świata? Ale zdarzają się też takie przypadki, że na jednym balkonie wywieszona jest senyera, a na drugim flaga Hiszpanii z godłem Realu Madryt – bo przecież w Barcelonie mieszkają też nie Katalończycy. Ten mecz zatem bardziej niż jakikolwiek inny będzie konfrontacją Katalonii z Hiszpanią.
Jutro wielu kibiców przyjdzie na stadion z wersją senyery wzbogaconą o gwiazdę – to estelada, czyli flaga wszystkich tych, którzy domagają się niepodległości kraju. Jak na ewentualne manifestacje polityczne widzów na Camp Nou winien zareagować Florentino Perez, który zasiądzie w loży? Wielu kibiców Realu uważa, że gdy gospodarze przekroczą pewne granice, prezydent Realu powinien opuścić manifestacyjnie stadion.
To smutne, ale dzień przed meczem więcej mówi się w stolicy Katalonii o polityce, niż o konfrontacji Leo Messiego z Cristiano Ronaldo…
Leszek Orłowski „Piłka Nożna” i „Canal Plus Sport” z Barcelony
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.