Podbeskidzie Bielsko-Biała z przytupem weszło na ekstraklasowy poziom. Choć piłkarze prowadzeni przez Krzysztofa Brede w trzech meczach zanotowali tylko dwa remisy i jedną porażkę, jednocześnie są liderami pod względem liczby strzelonych goli w meczach z ich udziałem.
W meczach z udziałem Podbeskidzia padło jak dotychczas najwięcej goli w bieżącym sezonie. (fot. Jakub Ziemianin / 400mm.pl)
Górnik Zabrze – 2:4. Cracovia – 2:2. Jagiellonia Białystok – 2:2. Tak oto prezentują się dotychczasowe wyniki w wykonaniu beniaminka z Bielska-Białej w nowo rozpoczętym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy.
W trzech zaledwie trzech meczach bielszczanie zanotowali aż sześć bramek. W chwili obecnej wyższą średnią strzelonych goli w ligowej stawce mogą pochwalić się jedynie wspomniani zabrzanie i gracze poznańskiego Lecha.
Bardzo dobrej grze w ofensywie w wykonaniu „Górali” towarzyszy jednocześnie bardzo słaba postawa w defensywie. Bramkarz żadnej innej ekstraklasowej ekipy nie wyciągał częściej futbolówki z własnej siatki niż Martin Polacek (8).
„Gramy ofensywnie, bo taka jest nasza filozofia. Musimy jednak poprawić grę w defensywie i nie tracić tak dużo bramek jak na początku tego sezonu. W I lidze strzelaliśmy najwięcej goli, bo mamy piłkarzy lubiących to robić. Gra w obronie jest jednak równie ważna i będziemy ją analizować” – powiedział Brede.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.