W Poznaniu długo utrzymywał się bezbramkowy remis, ale w końcówce zmiennicy dali Lechowi rzutem na taśmę zwycięstwo z Widzewem.
Lech, jak na mistrza Polski w końcu przystało, częściej posiadał boiskową inicjatywę, lecz jednocześnie dobrze zorganizowany beniaminek skutecznie odpierał jego ataki. Wszystko zmieniło się jednak w ostatnim kwadransie gry, kiedy to sprawy w swoje ręce wzięli zmiennicy.
W 80. minucie Joao Amaral precyzyjnie uderzył zza pola karnego w sam róg bramki i wyprowadził Kolejorza na prowadzenie. Publiczność zgromadzona na stadionie przy ulicy Bułgarskiej nie zdążyła jeszcze ochłonąć po pierwszym trafieniu, a już padło drugie. Patryk Lipski tuż po wznowieniu gry na środku boiska stracił piłkę na rzecz Gio Tsitaishiviliego, ten obsłużył prostopadłym podaniem wychodzącego na wolne pole Mikaela Ishaka, który pokonał bramkarza w sytuacji sam na sam.
W taki oto sposób podopieczni Johna van den Broma rzutem na taśmę zainkasowali trzeci z rzędu komplet punktów. Teraz czeka ich dużo trudniejsze zadanie. Już w najbliższy czwartek zmierzą się z hiszpańskim Villarreal na inaugurację zmagań w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.