Zadecydował kuriozalny gol. Real górą w hicie kolejki
W poprzedniej kolejce Ligi Mistrzów hit nieco rozczarował. Paris Saint-Germain wówczas na własnym terenie bezbramkowo zremisowało z Realem Madryt. Dzisiaj na Santiago Bernabeu było już ciekawiej.
Obydwie drużyny rozpoczęły fazę grupową Champions League w imponującym stylu. Po trzech kolejkach miały na swoim koncie po siedem punktów i ani jednego straconego gola! Wtorkowe spotkanie miało w końcu rozstrzygnąć, która z tych dwóch ekip będzie panować w grupie A.
W wyjściowych składach obydwu zespołów aż roiło się od absolutnych gwiazd. Luka Modrić, Isco czy też Crystiano Ronaldo w Realu, natomiast w PSG w ofensywie brylować mieli Angel di Maria, Zlatan Ibrahimović oraz Edinson Cavani.
Jeśli poprzednie starcie gigantów nieco rozczarowało, to tym razem kibice mogli być zadowoleni. Od pierwszych minut meczu w Madrycie tempo gry było bardzo dobre. Goście na prowadzenie mogli wyjść po uderzeniu Ibrahimovicia w 30. minucie, który oddał świetny strzał z rzutu wolnego, ale minimalnie niecelny.
Jednak kilka minut później to Królewscy wyszli na prowadzenie po kuriozalnym golu. Na uderzenie z dystansu zdecydował się Toni Kroos, ale strzał został zablokowany. Dużo szczęścia miał Nacho, który dopadł do futbolówki i oddał uderzenie z powietrza. Golkiper PSG w tej sytuacji zachował się fatalnie niepewnie wychodząc z bramki.
Ostatecznie na przerwę Real schodził z minimalnym prowadzeniem, choć duża w tym zasługa… Cavaniego. Urugwajczyk otrzymał w końcówce pierwszej części gry kapitalne podanie od Di Marii, ale w sytuacji sam na sam zachował się fatalnie.
Królewscy w drugiej części gry nie zachwycali. Real Madryt co prawda prowadził, ale nie potrafił zadać kolejnego ciosu. Przeciętnie tego dnia prezentował się Ronaldo, który nie był w stanie pociągnąć gry swojej drużyny. Mimo to Paris Saint-Germain również nie znalazło recepty na Królewskich, którzy zainkasowali komplet punktów i są teraz niekwestionowanym liderem w grupie. Francuzi do końca starali się odmienić losy tego meczu.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.