Zadecydowało pierwszych sześć minut! Radomiak remisuje z Termaliką
6. kolejkę PKO BP Ekstraklasy zainaugurowaliśmy w Radomiu, gdzie niepunktujący od dwóch spotkań Radomiak podjął przy ulicy Struga rewelacyjnego beniaminka z Niecieczy.
Zarówno Radomiak, jak i Termalica, mogą uznać inaugurację sezonu 2025-26 za całkiem udaną. Zieloni w trzech pierwszych spotkaniach zdobyli 7 punktów, ale następne dwa spotkania z Koroną i Jagiellonią nie zaowocowały zdobyciem ani jednego oczka. Termalica przed startem meczu z Radomiakiem miała tyle samo punktów na koncie.
Spotkanie przy ulicy Struga rozpoczęło się bardzo widowiskowo, od wymiany ciosów. Już w 3. minucie spotkania, po długim zagraniu piłki pomylił się Zie Ouattara, a piłkę do siatki, po wcześniejszym minięciu Abramowicza, wpakował Jimenez.
Słonie nie mogły jednak nacieszyć się prowadzeniem. Zaledwie trzy minuty później, po kapitalnym dośrodkowaniu Jana Grzesika, bezradnego Mleczkę strzałem głową pokonał Maurides.
Do końca tej, świetnie zapowiadającej się po pierwszych jej minutach połowy, nie padła już żadna bramka, jednakże nie mogliśmy narzekać na brak emocji. Gra była otwarta, dość wyrównana, z kilkoma niezłymi szansami po obu stronach.
Po wznowieniu gry po przerwie strzelanie rozpoczął Radomiak. W 63. minucie kapitalnym rajdem popisał się Ouattara, a po jego strzale obronionym przez Mleczkę, bramka zdobyta po dobitce została anulowana przez spalonego.
Wynik ustalony przez Mauridesa w 6. minucie utrzymał się do końca spotkania. Radomiak podzielił się punktami z Termaliką, był to raczej sprawiedliwy rezultat. Obie drużyny po sześciu pierwszych spotkaniach sezonu mają na swoim koncie po osiem punktów.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.