W sobotę Wisła Kraków zmierzy się z Zagłębiem Lubin. Po meczu „Białej Gwiazdy” ze Standardem Liege kilku zawodników Kazimierza Moskala narzekało na drobne urazy. CI mają być jednak gotowi na ligowe spotkanie.
Starcie z Belgami odczuli na swojej skórze Maor Melikson, Tsvetan Genkov i Łukasz Garguła, ale jak zapewnił Moskal, nie przeszkodziło to w ich przygotowaniach do pierwszego w tym roku spotkania w T-Mobile Ekstraklasie.
W niedzielę wczesnym popołudniem krakowianie zagrają na inaugurację wiosny z ostatnią drużyną w tabeli, Zagłębiem Lubin. – Na pewno Standard postawił wyższe wymagania, z całym szacunkiem do Zagłębia. Jednak ja bardziej skupiam się na tym, jak my gramy. Jeśli zaprezentujemy taką koncentrację i zaangażowanie, jak w czwartek, będę bardzo zadowolony – powiedział Kazimierz Moskal.
– Zagłębie jest dla nas pewną niewiadomą, bo nastąpiło tam dosyć dużo zmian. Ale obserwowaliśmy ten zespół, więc pewną wiedzę mamy – dodał szkoleniowiec. W Wiśle też nastąpi kilka zmian. „Będę dobierał skład pod kątem przeciwnika, a że gramy z Zagłębiem, więc moje decyzje co do niego będą od tego uzależnione. Mam już w głowie wejściową jedenastkę – zdradził trener mistrza Polski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.