FilipJagiełło przez rok był drugim najdrożej sprzedanym zawodnikiem przez Zagłębie Lubin. Dzisiaj jest na trzecim miejscu w tej klasyfikacji, ale co ciekawe Miedziowi wciąż nie otrzymali pełnej kwoty za transfer swojego wychowanka.
W lutym 2019 roku Genoa zdecydowała się wykupić FilipaJagiełłę z Zagłębia Lubin. Wychowanek lubińskiej akademii został od razu wypożyczony do Miedziowych i do Włoch przeprowadził się dopiero sześć miesięcy później. Dzisiaj zawodnik przebywa już na wypożyczeniu w Brescii, która występuje w Serie B.
Nieoficjalnie mówiło się, że Genoa zapłaciła polskiemu klubowi dwa miliony euro. Jagiełło był wówczas drugim najdrożej sprzedanym zawodnikiem w historii Zagłębia, ustępował miejsca jedynie JarosławowiJachowi, którego Crystal Palace sprowadziło za 2,75 mln euro. Dzisiaj przed Jagiełłą jest jeszcze BartoszBiałek, którego Wolfsburg wykupił z Lubina za 5 mln euro, a w umowie transferowej jest jeszcze zapis o procentach z kolejnej sprzedaży.
Jak się jednak okazało, Genoa wciąż nie przelała pełnej kwoty Zagłębiu za polskiego pomocnika. Płatność była rozłożona na cztery równe raty. Ostatnia transza wciąż nie wpłynęła na konto Miedziowych. – Bijemy się z Włochami o ostatnią, czwartą transzę, sprawa została skierowana do FIFA. Rozstrzygnięcia spodziewamy się dopiero pod koniec roku. Już w przypadku trzeciej raty był spory poślizg, przeciągali nas bardzo długo, po walce zapłacili z odsetkami – mówi na łamach „PN” ArturJankowski, prezes Zagłębia.
Czy chodzi o 500 tysięcy euro? – Kwoty, które pojawiają się w mediach przy transferach nie są do końca prawdziwe. Niektórzy mylą kwotę netto z brutto i stąd wynikają rozbieżności. Włosi są nam winni trochę mniej pieniędzy niż pół miliona euro – odpowiedział szef Miedziowych.
Problemy z płatnościami przez włoski klub spowodowały, że Zagłębie błyskawicznie odrzuciło oferty z Serie A za BartoszaBiałka, który ostatecznie trafił do Wolfsburga.
Cały wywiad z prezesem Jankowskim można znaleźć w najnowszym wydaniu tygodnika „Piłka Nożna”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.