Raków Częstochowa zremisował 1:1 z Zagłębiem Lubin na zakończenie mistrzowskiego sezonu.
Do Częstochowy w ostatniej kolejce przyjechało rozpędzone Zagłębie. Po serii czterech zwycięstw z rzędu podopieczni Waldemara Fornalika mieli ochotę kontynuować imponującą serię i jednocześnie popsuć mistrzowi humory przed odebraniem złotych medali i świętowaniem na fecie.
W 73. minucie Tomasz Pieńko oddał strzał, piłka po drodze odbiła się przypadkowo od nogi Stratosa Svarnasa, co zmyliło interweniującego Kacpra Trelowskiego. Miedziowi wyszli na prowadzenie, ale nie nacieszyli się nim zbyt długo.
Trzy minuty później Gustav Berggren po podaniu Władysława Koczergina doprowadził do wyrównania.
Wynik spotkania już nie uległ zmianie. Po ostatnim gwizdku sędziego rozpoczęła się koronacja Rakowa i świętowanie historycznego mistrza Polski oraz pożegnanie odchodzącego z funkcji trenera Marka Papszuna.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.