Zagłębie Lubin poszło za ciosem i odniosło drugie z rzędu ligowe zwycięstwo. Miedziowi pokonali w delegacji Stal Mielec (2:0), a kolejny słaby mecz w wykonaniu gospodarzy coraz bardziej zbliża ich do spadku z PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Starzyński strzelił gola i zapisał na swoim koncie asystę (fot. Łukasz Skwiot)
Niedzielny mecz był zapowiadany jako starcie dwóch drużyn, którym w ostatnich tygodniach szło jak po grudzie. Stal wygrała tylko raz w dziewięciu ligowych podejściach, spadając na ostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy i stając się głównym kandydatem do spadku.
Jeśli zaś chodzi o Zagłębie, to po trzech kolejnych porażkach podopiecznym Martina Seveli udało się przełamać i zdobyć trzy punkty podczas spotkania z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
Spotkanie 25. kolejki miało dużo większe znaczenie dla gospodarzy, którzy już pod wodzą nowego trenera – Włodzimierza Gąsiora – mogli w przypadku zwycięstwa wydostać się ze strefy zagrożonej degradacją.
Miejscowi podeszli do zawodów ze sporym animuszem, ale nie miało to zbyt dużego przełożenia na ilość i jakość okazji bramkowych. Miedziowi także szukali swoich okazji i w 38. minucie udało się im dopiąć swego. Aleksander Kolew sfaulował szarżującego w polu karnym Jakuba Żubrowskiego i nie było innego wyboru, arbiter musiał wskazać na „wapno”. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Filip Starzyński i goście wyszli na prowadzenie.
Wydawało się, że po zmianie stron Stal ruszy do bardziej zdecydowany ataków, jednak po stronie miejscowych brakowało piłkarskich argumentów. Zdecydowanie bliżej zdobycia drugiej bramki i zamknięcia spotkania byli z kolei piłkarze Zagłębia, których akcje były groźniejsze i konkretniejsze.
Losy zawodów rozstrzygnęły się w 72. minucie. Starzyński znakomitym podaniem wypuścił na pozycję Patryka Szysza, a ten uniknął spalonego i pognał na bramkę. Mając przed sobą już tylko Michała Gliwę napastnik Zagłębia nie mógł się pomylić i przypieczętował zwycięstwo swojego zespołu.
Wynik do końca meczu nie uległ już zmianie i trzy punkty powędrowały na konto Zagłębia Lubin. Jeśli zaś chodzi o Stal, to ta nadal pozostaje głównym kandydatem do spadku.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.