Zagłębie Lubin powróciło na zwycięski szlak. Podopieczni Waldemara Fornalika pokonali 1:0 Puszczę Niepołomice na inaugurację 5. kolejki PKO Ekstraklasy.
Zagłębie, jak na faworyta przystało, od początku przejęło kontrolę nad spotkaniem. Już w 10. minucie Miedziowi mogli wyjść na prowadzenie, ale Damjan Bohar przy dobitce z bliskiej odległości przeniósł piłkę nad pustą bramką. W pierwszej połowie gospodarzom nie udało się sforsować dobrze zorganizowanej w obronie Puszczy.
Udało się dopiero po przerwie. W 50. minucie Siergiej Buletsa obsłużył podaniem wychodzącego na wolne pole Kacpra Chodynę, który w sytuacji sam na sam z Kewinem Komarem nie pomylił się i wyprowadził lubinian na zasłużone prowadzenie.
Beniaminek kończył mecz w osłabieniu po czerwonej kartce dla Artura Craciuna. Nie przeszkodziło to jednak podopiecznym Tomasza Tułacza, by poważnie zagrozić rywalom w końcówce, po – a jakże! – stałych fragmentach gry.
Żubrom do pełni szczęścia zabrakło niewiele. Po jednym z licznych dośrodkowań Roman Jakuba trafił w poprzeczkę. Gdyby przymierzył głową kilka centymetrów niżej, Szymon Weirauch musiałby wyciągać futbolówkę z własnej siatki.
Tak się jednak nie stało. Wierauch zachował pierwsze w tym sezonie czyste konto, a Zagłębie po dwóch meczach bez wygranej powróciło na zwycięski szlak i zostało – przynajmniej tymczasowo – nowym liderem Ekstraklasy. Puszcza natomiast, której spotkania na wyjeździe były specjalnością w I lidze, w trzeciej delegacji na najwyższym poziomie rozgrywkowym wyjeżdża bez choćby punktu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.