Zagłębie Lubin wydostało się ze strefy spadkowej. Miedziowi pokonali Piasta Gliwice po golu w samej końcówce meczu.
Dariusz Żuraw może być zadowolony, że jego drużyna wydostała się ze strefy spadkowej.
Przed meczem Waldemar Fornalik przekonywał, że gospodarze dobrze wykorzystali przerwę reprezentacyjną. Ci, którzy mogli trenować, trenowali. Ci, którzy musieli leczyć urazy, leczyli. Efekty miały być widoczne w starciu z Miedziowymi, do którego gliwiczanie przystąpili w roli faworyta.
Mimo to, pierwsza połowa zakończyła się sprawiedliwym, bezbramkowym remisem. Piłkarze obu ekip byli aktywni, lecz nieskuteczni. Trzy strzały oddał Patryk Sokołowski. Najgroźniej było w 10. minucie, gdy trafił w poprzeczkę. W zespole Zagłębia jedynym celnym uderzeniem popisał się Erik Daniel, który był jednym z lepszych zawodników na boisku.
Czech potwierdził dobrą dyspozycję po przerwie, gdy rozegrał dwójkową akcję z Mateuszem Bartolewskim. Obrońca uderzył jednak minimalnie obok słupka.
W 71. minucie bardzo dobrą okazję miał Tomas Huk, na głowę którego dośrodkował Damian Kądzior. Stoper strzelił jednak dokładnie tam, gdzie stał bramkarz.
Na jedynego gola meczu trzeba było poczekać do siódmej minuty doliczonego czasu gry. Wtedy to Patryk Szysz wrzucił piłkę w pole karne, a Jewgienij Baszkirow pokonał Frantiska Placha.
Dzięki wygranej Zagłębie Lubin wydostało się ze strefy spadkowej. Przerwa reprezentacyjna jednak źle wpłynęła na Piasta Gliwice.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.