Tomasz Frankowski jest postrachem bramkarzy w Ekstraklasie. Jagiellonia Białystok, w której występuje doświadczony snajper, w piątek zagra z Górnikiem Zabrze.
W śląskim klubie wymyślono dosyć oryginalny sposób na powstrzymanie Frankowskiego. – Najlepszym sposobem byłoby zamknięcie Tomka na czas meczu w toalecie (śmiech). Prawie każda drużyna ma jakiegoś bramkostrzelnego napastnika. W „Jadze” bryluje Tomek, a my takiego zawodnika dopiero szukamy. W piątkowy wieczór nie możemy się jednak skupić tylko na Frankowskim. Patrzymy na Jagiellonię, jak na zespół z dużym potencjałem – powiedział Bogdan Zając, drugi trener Górnika.
Zespół z Zabrza znajduje się w trudnej sytuacji, gdyż zajmuje zaledwie czternaste miejsce w tabeli Ekstraklasy. – Nasza dewiza jest taka, że najbliższy mecz jest dla nas najważniejszy, bez znaczenia z kim i gdzie gramy. Z Jagiellonią zagramy o trzy punkty – zakończył Zając.
Spotkanie Górnika Zabrze z Jagiellonią Białystok rozegrane zostanie w piątek. Początek zaplanowano na godzinę 18:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.