Na zakończenie 2 kolejki PKO BP Ekstraklasy Lechia Gdańsk podejmie Wisłę Płock.
Czy Lechia przywita się z kibicami zwycięstwem?
Gdańszczanie zaczęli sezon od remisu w Białymstoku. Z kolei Nafciarze przegrali 0:1 przy Łazienkowskiej z Legią Warszawa.
– Wisła to trochę inna drużyna. Jakość tej drużyny rośnie i z całą pewnością chcieliby zagrać w tym sezonie o coś więcej niż o utrzymanie. Mają bardzo dobrą drugą linię na czele z Dominikiem Furmanem czy Rafałem Wolskim, którego wartość również dobrze znamy. Myślę, że jest to drużyna mocno niedoceniana. Wiemy, że czeka nas ciężka przeprawa i takiej też się spodziewamy – zapowiedział Piotr Stokowiec, trener Lechii, na łamach klubowej strony.
– Lechii Gdańsk nikomu raczej przedstawiać nie trzeba. Dobra drużyna z aspiracjami do czołowych lokat w lidze. Trener Piotr Stokowiec stawia na żelazne założenia taktyczne i dyscyplinę. W pierwszym meczu po niezłym spotkaniu zremisowali z Jagiellonią, teraz zapewne będą chcieli wywalczyć trzy punkty. Ale spokojnie, zrobimy wszystko, żeby ten plan im się nie powiódł – z kolei stwierdził opiekun Wisły, Maciej Bartoszek.
Latem w kadrze Lechii nie doszło do wielu zmian, więc może być jej łatwiej o zgranie. Jeżeli chodzi o Wisłę to doszło w niej do mini-rewolucji. O ile ponowne wpasowanie Furmana nie powinno być przesadnym problemem, to optymalne ustawienie całej drużyny może trochę potrwać. Trener Bartoszek ma o czym myśleć i nad czym pracować.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.