W ostatnim meczu 10 kolejki PKO BP Ekstraklasy Górnik Zabrze zmierzy się z Zagłębiem Lubin.
Górnicy muszą się oglądać za siebie, ponieważ ich sytuacja w tabeli nie jest godna pozazdroszczenia.
Górnik długo czekał na domowe przełamanie. Dopiero w 8 kolejce podopieczni Jana Urbana poznali smak wygranej u siebie. Zabrzanie okazali się lepsi w śląskim klasyku od Ruchu Chorzów. Tydzień temu Górnicy byli blisko wywiezienia punktu z Łazienkowskiej, ale stracili bramkę w ostatniej chwili. Tak czy inaczej forma zabrzan wyraźnie zwyżkuje.
– W spotkaniu z Zagłębiem z pewnością łatwiej nie będzie. Kolejny mecz rozgrywany w przeciągu tygodnia i mam nadzieję, że ten mecz nie wpłynie pod względem fizycznym na drużynę. Mam nadzieję, że będziemy sobą, w dobrej dyspozycji – powiedział Urban.
Zagłębie nie jest mocarzem w meczach wyjazdowych. Szczególnie bolesna była porażka w Mielcu sprzed dwóch tygodni.
– Na pewno Górnik pokazał czy to w meczu z Lechem czy Legią, że potrafi dobrze grać w piłkę. Ma w swoich szeregach indywidualności, jak choćby Lukas Podolski i wszyscy znamy jego wartość dla Górnika. Jest to drużyna dobrze zorganizowana i jak większość w naszej lidze, dobrze wyglądająca przed własną publicznością – mówił Waldemar Fornalik.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.