Zmagania w ramach szóstej kolejki PKO BP Ekstraklasy zainauguruje potyczka Jagiellonii Białystok z Miedzią Legnica. Obie drużyny liczą na zakończenie passy meczów bez zwycięstwa.
Czy Gual i spółka wreszcie wygrają? (fot. 400mm.pl)
W przypadku gospodarzy trwa ona od drugiej kolejki. Na otwarcie sezonu drużyna z Podlasia pokonała Piast Gliwice, ale potem przegrała z Widzewem Łódź, Pogonią Szczecin i Radomiakiem Radom, a do tego zremisowała z Rakowem Częstochowa.
W przypadku gości oczekiwanie na wygraną trwa od samego początku rozgrywek. Beniaminek podzielił się punktami z Radomiakiem, ale uległ Warcie Poznań, Wiśle Płock oraz Zagłębiu Lubin.
Za faworyta starcia, które rozpocznie się o godzinie 18:00, uchodzi Jagiellonia. Zeszłotygodniowe zatrzymanie Rakowa może dodać jej skrzydeł. Może pomóc wykorzystać kiepską formę legniczan. W trakcie konferencji prasowej Maciej Stolarczyk apelował jednak o to, by nie lekceważyć przeciwnika i dodawał:
– Jesteśmy w pełni przygotowani do rywalizacji, zdajemy sobie sprawę, jaki styl prezentuje drużyna z Legnicy pod wodzą trenera Łobodzińskiego. Nie zapominajmy, że ten zespół wywalczył awans z potężną przewagą nad resztą stawki, aczkolwiek początek sezonu na pewno jest dla legniczan dużym rozczarowaniem. My nie zamierzamy podawać im jutro pomocnej ręki i już nie możemy doczekać się pierwszego gwizdka.
Do startu rywalizacji coraz bliżej. Czy któraś ze stron przerwie passę meczów bez zwycięstwa?
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.