Zamieszanie w Kolonii, dramatyczna sytuacja Peszki
Po spadku z niemieckiej Bundesligi FC Kolen rozpoczęło gruntowną przebudowę zespołu. Na wylocie znaleźli się piłkarze inkasujący najwyższe pensje. Klub przedłużył natomiast umowę ze Sławomirem Peszką, co wywołało falę niezrozumienia w Niemczech.
Wszystko ze strony działaczy FC Kolen było przemyślane. Peszko w swoim kontrakcie miał punkt pozwalający na szukanie sobie nowej drużyny w przypadku degradacji. Klub natomiast zabezpieczył się zapisem mówiącym o tym, że jeśli zawodnikowi będzie wypłacana pensja na dotychczasowym poziomie, ten przedłuży umowę na kolejne lata.
Peszko, choć miał oferty z Turcji, złożył więc podpis pod umową, która obowiązywać miała do połowy 2014 roku. – Peszko nie odgrywa w naszym zespole już żadnej roli sportowej – wypalił po wszystkim Joerg Jacobs, menedżer w FC Koeln. Było więc to typowe zagranie marketingowe. Przedłużenie umowy spowodowało zabezpieczenie przed możliwością wolnego transferu i spadku ceny.
O losach zawodnika decydować ma teraz jeden z inwestorów, który wykładał pieniądze na jego transfer – Franz-Josef Wernze. To on podyktuje za Polaka cenę. A z tego, co wiadomo, zawyża ją tak mocno, że nikt Peszki raczej z Kolonii nie wykupi.
Jak na razie Peszko trenuje indywidualnie, ale pensje wypłaca mu Wernze. Jeśli do sierpnia nic się nie zmieni, Peszko pozostanie na liście płac, ale murawy nawet nie powącha. W poniedziałek doszło podobno do spotkania kierownictwa klubu z menedżerem zawodnika. Podobno zapadły pierwsze ustalenia, ale te nie zostały podane do publicznej wiadomości. Jak na razie sytuacja Peszki jest dramatyczna…
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.