W ostatnim meczu 14 kolejki PKO BP Ekstraklasy Zagłębie Lubin zmierzy się z Lechią Gdańsk.
Stokowiec nie może sobie pozwolić na seryjne wpadki.
W Zagłębiu było ostatnio gorąco. Po pucharowej porażce z II-ligowym Motorem Lublin w klubie się gotowało. Trener Piotr Stokowiec i dyrektor sportowy Piotr Burlikowski znaleźli się na cenzurowanym. Obaj zostali wezwani na dywanik, co może mieć swoje reperkusje jeszcze w trakcie trwającej rundy.
Miedziowi muszą przede wszystkim poprawić bilans domowy. W sześciu rozegranych u siebie spotkaniach Zagłębie wygrało tylko raz. Co prawda tylko jedna drużyna wyjechała z Lubina z trzema punktami, ale remisami daleko się nie zajedzie.
Lechia dowodzona od niedawna przez Marcina Kaczmarka ani razu nie wygrała w Gdańsku. Jedyne zwycięstwa notowała na wyjazdach – dwa z siedmiu spotkań w delegacji zakończyły się po myśli biało-zielonych.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.