Zamknięcie kolejki w Płocku. Czy Wisła wróci na zwycięską ścieżkę?
W ostatnim meczu 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy Wisła Płock podejmie Bruk-Bet Termalikę Niecieczę. Obie drużyny nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów.
Wisła znakomicie rozpoczęła obecny sezon. Podopieczni Mariusza Misiury byli rewelacją początkowej fazy rozgrywek, a nawet przez moment przewodzili stawce. Problemy zaczęły się pod koniec sierpnia, po porażce w Gdyni.
Od czasu przegranej z Arką na konto Wisły wpłynęły tylko dwa oczka. Nafciarze nie wygrali od 25 sierpnia. Lepszej okazji do przełamania niż domowy mecz z przedostatnim Bruk-Betem może nie być.
– Wierzę, że podejdziemy z odpowiednim nastawieniem do meczu z Bruk-Betem Termaliką. Moja wiara oparta jest na tym, że w drużynie dostrzegam dużą złość z powodu oczekiwania na zwycięstwo – powiedział Misiura.
Drużyna Marcina Brosza ma problem z punktowaniem w Niecieczy. Beniaminek z Małopolski ugrał w tym sezonie u siebie tylko punkt na 15 możliwych. Bruk-Betowi lepiej idzie w delegacjach. Może pochwalić się wyjazdowym bilansem 2-2-2.
– Borykamy się z paroma urazami oraz mikrourazami od dłuższego czasu. Nasz dział medyczny robi wszystko, żeby grupa zawodników dostępnych na mecz z Wisłą była jak największa. Zespół z Płocka osiąga najlepsze wyniki spośród trzech beniaminków. Wisła robi ustawiczny progres, w drużynie panuje duża rywalizacja, do tego traci niewiele bramek – mówił Brosz przed wyjazdem do Płocka.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.