Dziesiątą kolejkę PKO BP Ekstraklasy otworzy starcie Piasta Gliwice ze Śląskiem Wrocław. Która drużyna wejdzie w przerwę reprezentacyjną w lepszym nastroju?
Wilczek i spółka podnieśli się po fatalnym początku sezonu. (fot. 400mm.pl)
Przed startem meczu więcej powodów do uśmiechu mają goście. To efekt poprzedniej serii gier, w której pokonali Lechię Gdańsk i przerwali trwające od trzech spotkań oczekiwanie na zwycięstwo. Gospodarze czują natomiast duży niedosyt. W potyczce z Górnikiem Zabrze strzelili trzy gole, a mimo to jedynie zremisowali.
– To było specyficzne spotkanie, mogliśmy je wcześniej zamknąć czwartym golem, ale i przegrać. Końcówka była bardzo dramatyczna. Strzeliliśmy na wyjeździe trzy bramki i nie wygraliśmy, stąd nasze niezadowolenie – mówił w trakcie konferencji prasowej Waldemar Fornalik.
Jego podopieczni od kilku tygodni są w dobrej formie. Z ostatnich pięciu meczów ligowych trzy wygrali, jeden zremisowali i jeden przegrali. Były to ich pierwsze zdobycze punktowe po fatalnym początku sezonu.
Po swojej stronie mają również atut własnego boiska, gdzie Śląskowi nie gra się dobrze. Nie wygrał żadnej z minionych trzech rywalizacji w Gliwicach, dwa razy przegrywając, a raz remisując.
Na ten moment to wrocławianie zajmują wyższe miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy (dziesiąte), ale należy pamiętać, iż Piast (który jest piętnasty) rozegrał od nich jedno spotkanie mniej. Przewaga Śląska wynosi dwa oczka. Jak będzie po ostatnim gwizdku sędziego?
Wszystko stanie się jasne wieczorem. Mecz rozpocznie się o godzinie 18:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.