Zaskakujące wieści z Niemiec. Polak wróci do byłego klubu?
Tymoteusz Puchacz wciąż pozostaje bez klubu, po tym jak z jego usług zrezygnował Holstein Kiel. Możliwe jednak, że reprezentant Polski dalej będzie występował w Niemczech.
Jesienią Tymoteusz Puchacz rozegrał zaledwie 13 spotkań w barwach Holstein Kiel. Aby zwiększyć swoje szanse na regularną grę, lewy obrońca na wiosnę został wypożyczony do Plymouth Argyle. Na Wyspach Brytyjskich grał już w większym wymiarze czasowym, ale jego zespół spadł z The Championship. Także zespół z Kilonii spadł do 2. Bundesligi, a działacze Holstein oznajmili 13-krotnemu reprezentantowi Polski, że może sobie szukać nowego klubu.
Puchacz więc od czerwca pozostaje bez klubu i we własnym zakresie przygotowuje się do sezonu 2025/2026. Były gracz Lecha Poznań wykluczył powrót do Ekstraklasy, wiele mówiło się z kolei o zainteresowaniu jego osobą Ferencvarosu i Ludogorca Razgrad, ale zabrakło konkretów.
Portal kn-online.de poinformował jednak, że ponowne sprowadzenie Puchacza rozważa 1.FC Kaiserslautern. Czerwone Diabły były bliskie awansu do Bundesligi, ostatecznie rozgrywki 2. Bundesligi kończąc na 7. miejscu. W drużynie z Fritz-Walter Stadion, polski defensor rozegrał najlepszy sezon w karierze (jeden gol i dziesięć asyst w kampanii 2023/2024). Holstein zależy na sprzedaży swojego gracza, gdyż kontrakt Puchacza jest ważny jeszcze przez trzy lata.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Tomasz
27 lipca, 2025 13:53
Szkoda, że były reprezentant Polski włóczy się po niższych ligach. Nawet jak jest to druga Bundesliga.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.
Szkoda, że były reprezentant Polski włóczy się po niższych ligach. Nawet jak jest to druga Bundesliga.